Zenon Ziembiewicz - bezduszny karierowicz czy nieszczęśliwy człowiek uwikłany w konflikty epoki?
Zanim kategorycznie stwierdziłam, że Zenon Ziembiewicz to typ bezwzględnego, bezdusznego karierowicza, dobrze się zastanowiłam i przeanalizowałam jego losy, poczynania. Chciałam wierzyć, że to po prostu nieszczęśliwy człowiek uwikłany w konflikt epoki, ale zbyt wiele przemawia przeciwko niemu.
Ziembiewicz sam jest sobie winny, zmarnował swoją życiową szansę, przegrał, zaprzepaścił życie, które mamy tylko jedno i, choćby z tego powodu, powinniśmy robić wszystko, aby było ono jak najlepsze. Żyć w zgodzie ze światem i samym sobą - czy to takie trudne? Dla Zenona tak! Życie naszego bohatera zarówno osobiste, jak i zawodowe legło w gruzach z powodu jego bezmyślności, mało tego, skrzywdził przy tym jeszcze inne osoby, czego wybaczyć mu nie można. Sprzeniewierzył się ideałom i zasadom, którymi chciał się kierować w swoim życiu, ale cóż? Na chęciach się skończyło, niestety. W imię czego? Tylko i wyłącznie dla kariery, którą równie szybko stracił, jak zyskał. Pieniądze i kariera nie są wszystkim w życiu człowieka, ale dla Ziembiewicza widać tak. Nie mógł polegać na rodzicach, zaprzedał się Czechlińskiemu. W zamian za pieniądze, jakie od niego dostał na dalszą naukę w Paryżu, zgodził się pisać do "Niwy", gazety prawicowej i konserwatywnej, artykuły, które nie pozostawały w zgodzie z jego sumieniem. To pierwsze naruszenie własnych ideałów pociagnęło za sobą wprowadzenie w życie teorii "cel uświęca środki". Wcielenie tej zasady jest równoznaczne z odrzuceniem prawd moralnych.
Zanim jeszcze zdecydowałam, że Zenon to karierowicz, usiłowałam go wybronić. Tłumaczyłam sobie jego postępowanie tym, że nie miał innego wyjścia, przecież tak bardzo zależało mu na dalszej nauce, a na rodziców nie mógł liczyć. Moje wątpliwości się rozwiały, gdy odpowiedziałam sobie na pytania: czy faktycznie studia były Zenonowi aż tak potrzebne i czy warto było zapłacić za nie taką cenę? Lepiej być biednym, ale żyć w zgodzie z samym sobą i światem, czy też bogatym, ale nie liczyć się z nikim i niczym, negować swoje ideały i postępować niezgodnie z własnym sumieniem? No tak, odpowiedź jest prosta, przynajmniej dla mnie, bo jestem święcie przekonana, że istnieje wiele osób pokroju Ziembiewicza, dla których kariera znajduje się na pierwszym miejscu. Zenon to konformista, uległ wpływom, całkowicie podporządkował się Czechlińskiemu. Mogę spokojnie stwierdzić, że Ziembiewicz to tchórz, człowiek słaby, bojący się samodzielnie podejmować decyzje i brać za nie odpowiedzialność. Pracując w "Niwie" nigdy nie złamał konserwatywnej linii tego pisma, najwyraźniej nie chciał, był bierny, dawał sobą manipulować, stał się marionetką w rękach tych, którzy nim rządzili. Zenon był ubezwłasnowolniony, pozbawiony samodzielności. Ludzie, którzy pomogli mu dostać awans, przez cały czas mieli wpływ na jego późniejszą działalność. Niepostrzeżenie znalazł się po stronie swoich ideowych przeciwników z lat młodości i to go zgubiło. W końcu zostal oskarżony o wydanie rozkazu strzelania do robotników, potępiony przez społeczeństwo, a dotychczasowi mocodawcy się od nego odsunęli. Stał się nic nieznaczącym politycznie człowiekiem.
To nie wszystko. Klęska w życiu zawodowym zbiegła się z porażką osobistą. Ziembiewicz jest odpowiedzialny za skrzywdzenie aż trzech kobiet: Adeli, Elżbiety i Justyny - wiejskiej dziewczyny, która kochała prawdziwą miłością i chciała być kochana. Miłość jest czymś niezwykłym w naszym życiu, każdy do niej tęskni, każdy o niej marzy, jest ona najwyższą wartością w życiu każdego człowieka. Zenon tak nie uważał. Potraktował te kobiety instrumentalnie. Wykorzystał, dał nadzieję, a kiedy były mu niepotrzebne, zostawił.
Adela to jego romans z Paryza. Gdy dowiedział się o jej chorobie, bez skrupułów wyjechał. Tak po prostu, powiedział, że jej nie kocha. Rozkochał w sobie, pozwolił uwierzyć w to uczucie, a gdy życie wystawiło go na próbę, zachował się jak tchórz.
Justyna to też romans, ale romans z tragicznymi skutkami. Ciąża, pieniądze na aborcję, w rezultacie ogromne zmiany w psychice dziewczyny, która została uprzedmiotowiona, upokorzona. Zaznała goryczy, okropnego cierpienia nie tylko w miłości, ale i po stracie dziecka. Zenon nigdy jej nie kochał, nie czuł do niej nawet przywiązania. W sposób niewybaczalny wykorzystał ją i zostawił. Ich związek uważał za zwykły zbieg okoliczności. Świadczy to o tym, że Zenon był nieodpowiedzialny, zakłamany, obłudny, pozbawiony moralności, jakichkolwiek uczuć i dwulicowy.
Dlaczego związał się z Elżbietą? Z powodu jej bogactwa, wykształcenia? Chciał mieć żonę z "dobrego domu", by móc się nią pochwalić. A więc ją też wykorzystał. Tylko dzięki jej ogromnej miłości, oddaniu to małżeństwo przetrwało.
Ziembiewicz był osobą amoralną. Nic go nie nauczyły obserwacje życia ojca, który tak postępował. Realizował dokładnie te same, wcześniej, co ciekawe, znienawidzone schematy. Dopadła go zasłużona kara - Justyna słusznie oblała go kwasem, a później on dokonał samounicestwienia.
Zenon jest typem bezdusznego karierowicza. Postawił na karierę, realizując zasadę "po trupach do celu", a i tak nic mu z tego nie wyszło. A gdyby dano mu jeszcze jedną szansę, czy umiałby ją wykorzystać? Tego się nie dowiemy, bo życie jest tylko jedno. Mi najbardziej szkoda tych niewinnych kobiet, które w tak okrutny sposób skrzywdził.

Drukuj