sobota 22 stycznia 2022 imieniny Anastazego i Wincentego 1863 - Wybuch powstania styczniowego
Do końca roku pozostało: 0 dni
Język polski
Interaktywna mapa szkół
Język polski Historia WOS Sztuka (plastyka i muzyka) Języki obce Religia i etyka
Matematyka Fizyka i astronomia Chemia Biologia Przyroda Geografia Technika Informatyka
Przedmioty zawodowe WF Ścieżki edukacyjne Wychowanie przedszkolne Nauczanie zintegrowane Więcej
Gawęda o poezji

Paradoksy współczesnej poezji

Od kiedy oczywistość oddano prozie, poezja skupiła się na "nieoczywistości", czyli niespodziance.

Zastanawiające jest to, jak w ciągu wieków przesunęły się znaczenia i oczekiwania. Poezja starożytnych eposów była pewną formą sprawozdania, najczęściej bardzo prostą, rytmiczną i melodyjną, narracją z życia bogów, bohaterów i ludzi. Właściwie dopiero XIX wiek przyniósł (a tak naprawdę rozpoczął proces przemian) te rewolucyjne rozstrzygnięcia, które zadecydowały o nowym, charakterystycznym dla naszych czasów, traktowaniu poezji. Współcześnie już nikt nie oczekuje od niej drobiazgowego, fotograficznego opisu.

Uważa się, że istota poezji nie polega na prostym relacjonowaniu i porządkowaniu oczywistości. Jej domeną stała się tajemnica powstająca podczas wystudiowanej kolizji pozornie nie przystających treści. Jej domeną stało się błyskotliwe, zaskakujące filozofowanie, zastanawiające i niecodzienne spojrzenie na sprawy tego świata. Liczą się pomysł i olśnienie, paradoks i odkrycie. Ważny jest niepokój duchowy i myślowy trud czytelnika, który musi porzucić łatwiznę odczytywania i nastawić się na przygodę intelektualną, wielką wyprawę w głąb własnych przyzwyczajeń i pozorów, na przekór schematom, uproszczeniom i frazesom.

Paradoks jako szczególna forma konfrontowania znaczeń cieszy się we współczesnej poezji wyjątkowym uznaniem. Być może najlepiej odzwierciedla skomplikowanie i rozdarcie, samą swą przewrotną formą sygnalizując niejasną naturę wszechrzeczy. Trzeba zauważyć, że forma ta, zanim trafiła do poezji, była narzędziem filozofów. Myśli, jakie zostały po Heraklicie, trudno nazwać inaczej, jak właśnie paradoksami. Tu trzeba zwrócić uwagę na zakłopotanie, z jakim badacze podchodzili do tych fragmentów. Najczęściej interpretowano je jako przykład "poetyckiej" filozofii. Łatwo się domyślić, że to, co niejasne i w gruncie rzeczy trudne do wyjaśnienia, opatrzono "wszystko wyjaśniającą" etykietką poezji. No wszystko jasne, przecież to tylko poezja...

Z tradycją kultury greckiej związana jest wprost wzorcowa (lecz to nie znaczy, że wolna od dziwactw) wykładnia tego, co paradoksalne. Samo pojęcie paradoksu zrodziło się wśród filozofów szkoły eleackiej, którzy za główny cel postawili sobie zadanie negowania ruchu i zmiany. Najstarsze i najbardziej znane paradoksy wywodzą się właśnie z tego kręgu. Paradoksy Zenona z Elei udowadniały, że zjawisko ruchu jest iluzją, ponieważ ruch "składa się" z nagromadzenia elementów nieruchomych, statycznych.

Polskie tłumaczenie greckiego "paradoksos" kładzie nacisk na aspekt niespodzianki i zaskoczenia, na "mijanie się z mniemaniem". Czyż nie jest to doskonałe określenie poezji w ogóle? Chodzi o taką poezję, która usiłuje wejść słowem w ukryte mechanizmy rzeczywistości, omijając mniemania i ustalone opinie, o taką poezję, która poszerza nasze widzenie i poznanie, która autentycznie coś odkrywa. I być może to "mijanie", czyli nieufność względem potocznego myślenia, niegodzenie się na banały powoduje niekiedy ów drobnomieszczański sposób postrzegania poezji jako coś "z natury rzeczy" niejasnego, mętnego, nielogicznego, a w konsekwencji niepoważnego.

W filozofii rozwiązywanie eleackich paradoksów przyczyniło się do rozwoju logiki. W poezji rozwiązywanie paradoksów doprowadziło do... Oczywiście, takiego zdania wypowiedzieć nie można. W tej dziedzinie żadne paradoksy nie zostały rozwiązane, a wprost przeciwnie: codziennie powstają nowe. Paradoks stał się istotą poezji, jej literą i sylabą, naturalnym tłem języka dalekiego od zwykłej logiki. Można zaryzykować tezę, że paradoks burząc przyzwyczajenia myślowe, jednocześnie stworzył nowe przyzwyczajenie językowe, stał się stałym fragmentem poetyckiej gry o pogłębione znaczenie, nieodzownym elementem tworzenia "mowy ezopowej".
Definicje filozoficzne akcentują rozbieżność rozumowania, przesłanek i wniosków.

A jak traktuje się paradoks w ściśle literackim znaczeniu?

Według Janusza Sławińskiego ("Podręczny słownik terminów literackich") paradoks to sformułowanie błyskotliwe i zaskakujące, wyrażające myśl skłóconą z powszechnie żywionymi przekonaniami, wyprowadzające nieoczekiwaną prawdę moralną, psychologiczną i filozoficzną z gry sprzecznych pojęć. Zazwyczaj przy okazji wyjaśniania tego terminu pojawia się hasło towarzyszące - oksymoron. Można rzec, że jest to figura będąca kwintesencją paradoksalności.

W tej zwięzłej zbitce pojęciowej kumuluje się sam rdzeń zdziwienia i niespodzianki; albo inaczej: to właśnie w nim dochodzi do najbardziej intelektualnego wybuchu. Te wszystkie "słodkie gorycze", "mroczne światła", "wymowne milczenia" bywały takim błyskiem, który przez zaskoczenie przykuwał uwagę czytelnika. Manierę nadużywania oksymoronu utarło się kojarzyć z pewnymi epokami literackimi.

I tak szczególnie poezja polskiego baroku najczęściej bywa utożsamiana z tego typu przesadą. Zwróćmy jednak uwagę, że fakt używania tak skomplikowanych figur nosi w sobie znaczenie światopoglądowe, określając charakter kultury danego czasu. W epokach przejściowych i burzliwych, w czasach chwiania się i łamania wzorców kulturowych, w czasach "nicowania wartości" poezja ucieka się do chwytów i sztuczek sygnalizujących niemoc jasnego i bezpośredniego nazywania. Kłopot z nazywaniem wytwarza zapotrzebowanie na pewne gatunki, style, toposy, wreszcie figury i środki. Epoki uspokojonego ducha gustują w realizmie, dydaktyzmie i prostocie nazywania, raczej stroniąc od zbyt mglistych określeń, zawiłych metafor i wysilonych nad miarę paradoksów.

Polska współczesność poetycka określana jest - przynajmniej w jednym ze swoich odmian - przez wielki wpływ wzorców awangardowych. Postulaty Awangardy Krakowskiej zmierzały do ożywienia modeli poetyckich, wydobycia się pisania wierzy z utartych ścieżek i schematów. Ważną rolę przypisywano paradoksowi, który miał wstrząsać, uwalniać z sennych oparów mechanicznego odbioru "wierszydeł i tworzydeł", wspomagać poetycką wynalazczość. Aktywizacja sprzeczności była ogniwem całego łańcucha operacji poetyckich, wydobywających z języka jego nowe możliwości nazywania, ukazywania wewnętrznego skomplikowania świata, któremu "zmieniła się skóra".

Cytowany często wiersz Juliana Przybosia "Z Tatr" zawiera w sobie w wręcz wzorcowy oksymoron awangardowy, będący zazwyczaj dynamicznym i nieprzypadkowym połączeniem znaczeń. Chodzi o słynne "gromobicie ciszy", w którym kumulują się wyraziste przeciwności, tworząc nową jakość znaczeniową. Grobowa cisza, która zalega doliny po przejściu lawiny aż tętni i drży, zdaje się słyszalna. Tu oksymoron nie jest tylko statyczną operacją intelektualną, doprowadzającą nas do myśli, jak głęboka i "głośna" może być cisza, że są różne postacie ciszy; tu chodzi bardziej o dynamikę sytuacji wyrażonej metaforycznym skrótem - po paroksyzmie, wstrząsie i huku wydaje się, że nawet cisza krzyczy.

Wąsko i technicznie rozumianemu paradoksowi (stającemu się w konkretnych zastosowaniach oksymoronem) można przeciwstawić jego szersze rozumienie. Jak się wydaje, samo poezjowanie jest paradoksalne w swej istocie i wypływa z czegoś niejasnego, rodzi się w atmosferze sprzeczności.

Czym jest wiersz? Co powoduje, że wiersz powstaje?

Z jednej strony pragnienie wyrażenia własnej osobowości, zaś z drugiej zwyczajowe sformalizowanie i skomplikowanie mowy poetyckiej, powodujące paradoksalną blokadę komunikacji w zwykłym znaczeniu. Jest wielka wrażliwość, są słowa odpowiednie do sytuacji, ale my - przeciętni czytelnicy - widzimy tylko zamykające się i otwierające usta. Znaczenia do nas nie dochodzą albo dochodzą w zamgleniu, przypuszczeniu, niedopowiedzeniu. To pierwszy paradoks, tkwiący w samej sytuacji mówienia, kreowania-kierowania wiersza.

Drugi paradoks w znacznym stopniu bierze się z pierwszego. Wieloznaczności przekazu odpowiada wielopłaszczyznowość odbioru, możliwość wielokrotnej interpretacji, co doprowadza do paradoksalnie odmiennych odczytań tego samego tekstu.

Na te paradoksy - nazwijmy je komunikacyjnymi - kładzie się cień o wiele większy paradoks estetyczny. Sformułował go najpierw Teodor Adorno, zastanawiając się nad charakterem i prawomocnością sztuki po holocauście i Oświęcimiu.

Na naszym gruncie ten bolesny paradoks najdobitniej ukazała postawa Tadeusza Różewicza, który akcentował moralną dwuznaczność "pisania wierszy po Oświęcimiu". Wraz ze śmiercią podstawowych wartości powinien nastąpić całkowity upadek, opierającej się na tych wartościach, wyższej działalności człowieka, a jeśli do tego nie doszło, to każdy następny wiersz jest bolesnym fałszem i okrutnym pozorem. Poeta drugiej połowy XX wieku wpisuje się w tym samym w jakąś atmosferę dwuznaczności wyższego rzędu, w tragiczną aurę paradoksu etyczno-egzystencjalnego. Zauważmy, że Tadeusz Różewicz, stwierdzając, że nastąpiła "śmierć poezji", nie odłożył pióra. Wydawał i wydaje nadal następne zbiory wierszy. Paradoks?

Poetką, której wiersze budowane są na swoiście antytetycznym, oksymoronicznym przydechu, która stworzyła prawdziwą "dykcję paradoksu", jest Wisława Szymborska. Oczywiście, opis bogactwa używanych tu środków przekracza skromne rozmiary tej pracy. Szymborska przeinaczyła język ("Nicość przenicowała się także i dla mnie..."), docierając do jego paradoksalnej warstwy, do jego podziemi i źródeł, gdzie oksymoron i szerzej metafora są czymś naturalnym i w zasięgu ręki. Dlatego nie dziwi pytanie, jakie można znaleźć w jednym z wierszy tej autorki, dotyczące miłości - czy to normalne, że jest szczęśliwa?

Logika tej twórczości operuje w zakresie odwróconych znaków. Prawda o świecie dociera do nas jako komunikat - powiedzmy - "na opak". Szymborska wykreowała język stwarzający nową perspektywę poznania. Poznania przez zaprzeczenie, przez drugą, nie w pełni uświadamianą stronę rzeczy i zjawisk, przez paradoks tkwiący we wszystkim i każdym. Dlatego w jednym z wierszy przeprasza przypadek, że nazywa go koniecznością. Tak jakby przepraszała paradoks, że nazywa go rzeczywistością albo rzeczywistość za to, że w jej wierszach jest paradoksalna, odwrócona.





Autor: Karol Maliszewski
Komentarze + Dodaj komentarz
  • o poezji, Jola (odpowiedzi: 0)
  • Poezja jeszcze nikomu nie zaszkodziła. Uczy myślenia i moralności w ogóle.
 
Nasi partnerzy:
MEN SchoolNet eTwinning Związek Powiatów Polskich PCSS
Cisco OFEK Przyjazna Szkoła Fundacja Junior FIO CEO
Parafiada net PR Orange IMAX Cinema City WSP TWP
IMAGE PPI-ETC ArcaVir Master Solution Device


Projekt Polski Portal Edukacyjny Interkl@sa
powstał i był realizowany w latach 2000-2011 dzięki wsparciu
Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".


Pytania i uwagi: portal@interklasa.pl

Regulamin portalu /  Polityka prywatności /  Ochrona własności intelektualnej /  Zasady korzystania / 
Wyłączenie odpowiedzialności /  Biuro prasowe /  Zasady współpracy /  Redakcja /  Kontakt

Przejdź na stronę ucznia Przejdź na stronę nauczyciela Przejdź na stronę rodzica Certyfikat sieciaki.pl Przyjazna strona kidprotect.pl