czwartek 20 stycznia 2022 imieniny Fabiana i Sebastiana 1993 - Zmarła Audrey Hepburn, aktorka amerykańska
Do końca roku pozostało: 0 dni
Język polski
Interaktywna mapa szkół
Język polski Historia WOS Sztuka (plastyka i muzyka) Języki obce Religia i etyka
Matematyka Fizyka i astronomia Chemia Biologia Przyroda Geografia Technika Informatyka
Przedmioty zawodowe WF Ścieżki edukacyjne Wychowanie przedszkolne Nauczanie zintegrowane Więcej
Przykłady analizy i interpretacji wiersza

Jan Kochanowski Treny i Władysław Broniewski

Cykl obejmuje dziewiętnaście trenów, które powstały po śmierci córeczki Kochanowskiego, Urszulki. To wydarzenie zmieniło podejście poety do życia, zmusiło go do przewartościowania ideałów i rewizji dotychczasowych poglądów, spowodowało kryzys filozoficzny i religijny. Stoicyzm, wymagający zachowania dystansu do rzeczywistości, okazał się poglądem sprzecznym z ludzką naturą. Podmiotem lirycznym Trenów jest człowiek, który utracił wiarę w sens życia, przeżywający niezwykle trudny okres, pełen rozterek i zwątpienia.

Nowatorstwo Kochanowskiego polega przede wszystkim na tym, że napisał cykl trenów, a w dodatku utwory poświęcił niezwykłej osobie - małej dziewczynce. Dotychczas bohaterami trenów - pojedynczych wierszy - byli ludzie dorośli, zasłużeni wodzowie, władcy, Kochanowski pisywał je także dla przyjaciół. Tu odszedł od tej tradycji i zadedykował treny wdzięcznej, ucieszonej, niepospolitej dziecinie. Jednocześnie poeta pozostaje wierny tradycji, ponieważ przedstawia dziewczynkę jako nadzwyczaj zdolną poetkę i ukazuje jej nieprzeciętne zalety. Zgodnie ze zwyczajem, respektując zasady gatunku, najpierw przedstawia on postać zmarłej i tego, kto ją opłakuje (Orszuli Kochanowskiej [...] Jan Kochanowski, niefortunny ociec, swojej namilszej dziewce z łzami napisał), następnie wymienia jej liczne zalety, ukazuje wielkość straty, jaką wszyscy (w tym wypadku rodzice) ponieśli. Ostatnie pieśni ukazują moment, gdy rozgoryczony ojciec doznaje pociechy, a poeta-filozof od nowa buduje system wartości. Badacze twórczości Kochanowskiego podkreślają, że poeta polski stworzył dzieło liryczne, w którym obydwie warstwy - wspomnieniowo-osobista i ogólna, filozoficzna - uzupełniają się, stanowią organiczną jedność i wspólnie tym silniej oddziaływają na czytelnika*.

Tren I stanowi wprowadzenie do całego cyklu. Podmiot liryczny ukazuje ogrom nieszczęścia, jakie go spotkało. Gromadzi synonimiczne określenia dotyczące ogarniającej człowieka rozpaczy, służą one hiperbolizacji uczuć:

Wszystki płacze, wszystki łzy Heraklitowe
I lamenty, i skargi Simonidowe,
Wszystki troski na świecie, wszystki wzdychania
I żale, i frasunki, i rąk łamania [...].

W tym celu podmiot liryczny stosuje też powtórzenia oraz przywołuje postać starożytnego filozofa Heraklita, mówiącego o marności spraw i losów ludzkich, a także poety Simonidesa, piszącego treny i epitafia.

Ta kilkuwersowa apostrofa zawiera prośbę podmiotu lirycznego o pomoc w opłakiwaniu dziecka. Pojawia się tak rzadko używane w Trenach słowo „śmierć", najchętniej zastępowane eufemizmami. Tu niepobożna śmierć odebrała ojcu wszelkie nadzieje, rozdzieliła go z córką. Zaraz potem śmierć przybiera postać smoka zjadającego słowiczki liche. Obrazowe porównanie służy ukazaniu nieuchronności śmierci, bezsensowności walki z nią.

W dalszym ciągu utworu następują rozważania dotyczące problemu reakcji człowieka na nieszczęście, jakie go spotyka. Już motto Trenów zaczerpnięte z Odysei Homera zwraca uwagę na niemożność zachowania postawy stoickiej - spokoju i równowagi w każdej sytuacji. W Trenie I pojawia się dyskusja z tymi, którzy nie widzą sensu w poddawaniu się rozpaczy i rozpamiętywaniu straty:

„Prózno płakać" - podobno drudzy rzeczecie.
Cóż, prze Bóg żywy, nie jest prózno na świecie?

Podmiot liryczny stwierdza pesymistycznie, że życie ludzkie jest błądzeniem, nie można być niczego pewnym. Powtarza się zatem motyw znany już z fraszek - człowiek nie jest panem swego losu. Jednak nie oznacza to, iż nie wolno mu płakać, żalić się i rozpaczać z powodu śmierci bliskiej osoby. Zakończenie trenu stanowi pytanie retoryczne wyrażające niepewność pogrążonego w żalu człowieka:

Nie wiem, co lżej: czy w smutku jawnie żałować,
Czyli się z przyrodzeniem gwałtem mocować?

Tren IV zaczyna apostrofa, będąca rozpaczliwym wyrzutem skierowanym do śmierci, która wbrew naturze zabrała dziecko, a pozostawiła przy życiu rodziców. Aby zobrazować tę sytuację, podmiot liryczny stosuje wielokrotnie powtarzaną później metaforę: śmierć trzęsła owoc niedojrzały. Podmiot liryczny opisuje ból rodziców spowodowany tym, że zmarła była małym dzieckiem, ich nadzieją. Oczekiwali, że Urszulka będzie ich radością na starość. Podmiot liryczny ze smutkiem spostrzega, że śmierć dziecka jest zawsze przyczyną ogromnej boleści, ale tym większa jest jego rozpacz, iż nie miał szansy nacieszyć się córką. Umieszcza w nawiasie słowa by był Bóg chciał, które wyraźnie świadczą o pretensji do Stwórcy - wystarczyłaby Jego wola, by odwrócić los. Persefona, która pojawia się w Trenach zgodnie z renesansową tradycją odwoływania się do antyku, nie jest sprawiedliwa, skoro nie dała ojcu szansy, by to on umarł pierwszy. W tej sytuacji przekonująco brzmi wyznanie podmiotu lirycznego stanowiące podsumowanie wypowiedzi:

Nie dziwuję Nijobie, że na martwe ciała
Swoich najmilszych dziatek patrząc skamieniała.

Tren V składa się z dwóch części. Pierwszą stanowi piękne porównanie homeryckie. Urszulka - to oliwka mała, a śmierć - sadownik ukwapliwy, który podciął młodą gałązkę. Tak właśnie stało się z Urszulką, która rodzicom troskliwym u nóg martwa upadła. We fragmencie tym jest widoczne, częste w dalszych trenach, używanie zdrobnień: oliwka, gałązki, listki, prątek, które świadczą o wielkiej miłości ojca, a także przypominają czytelnikowi, że opłakiwaną zmarłą jest mała dziewczynka. Tę część wiersza zamyka zdanie zapowiadające, że za chwilę podmiot liryczny opowie dzieje Urszulki: Tak ci się mej namilszej Orszuli dostało. Druga część zatem to wyjaśnienie, iż ową małą oliwką, która została niepotrzebnie ścięta, jest Urszulka. Jeszcze raz zmartwiony ojciec podkreśla jej wiek i okrucieństwo śmierci:

Przed oczyma rodziców swoich rostąc, mało
Od ziemie się co wzniózwszy, duchem zaraźliwym

Srogiej śmierci otchniona [...].

Uwagę czytelnika zwracają przerzutnie, które łączą poszczególne wersy. Wysuwają one bowiem na pierwszy plan te wyrazy, które znalazły się na początku i na końcu wersów, a dotyczą bezsensownej śmierci małego dziecka.

Tren kończy apostrofa do Persefony, pełne żalu i bezradności pytanie:

[...] O zła Persefono,
Mogłażeś tak wielu łzam dać upłynąć płono?

W Trenie VII podmiot liryczny zwraca się do pozostałych po zmarłej ubrań, ma żal, że choć nie są one Urszulce potrzebne, przetrwały i przyciągają wzrok zbolałego ojca. Mimo to mówi do nich pieszczotliwie, tak jak do ukochanego dziecka, używając zdrobnień. Pojawiają się więc: letniczek, uploteczki, paski. Podkreślają one radosną, beztroską atmosferę panującą w domu za życia Urszulki. Z tym fragmentem kontrastują wersy następne, ukazujące to, co Urszulka straciła i czego nigdy nie doświadczy - życie dorosłej kobiety:

Nie do takiej łożnice, moja dziewko droga,
Miała cię mać uboga
Doprowadzić! Nie taką dać obiecowała
Wyprawę, jakąć dała!
Kolejny kontrast to obraz smutnej rzeczywistości:
Ociec ziemie bryłeczkę
W główki włożył
[...].

W zakończeniu wiersza jeszcze raz, konsekwentnie, podmiot liryczny używa zdrobnienia - skrzynka, o której mówi, to trumna, a giezłeczko, licha tkaneczka i bryłeczka ziemi są skromnym, żałosnym posagiem małej Urszulki. Zdrobnienia występują tu jako kontynuacja zamysłu z pierwszej części utworu.

Żałobny nastrój został w tym trenie oddany za pomocą różnorodnych środków stylistycznych. Smutek panujący w domu po śmierci Urszulki i przygnębiającą atmosferę odzwierciedla instrumentacja głoskowa polegająca na nagromadzeniu naśladujących płacz głosek o oraz u:

Nieszczęsne ochędóstwo, żałosne ubiory
Mojej namilszej cory!
Po co me smutne oczy za sobą ciągniecie?
Żalu mi przydajecie.

Rozpacz ojca podkreśla to, iż podmiot liryczny nie ma odwagi wymówić słowa „śmierć", stosuje więc peryfrazę: Ujął ją sen żelazny, twardy, nieprzespany. Żal z powodu niespełnionych nadziei rodziców podkreśla partykuła :

[...] Niestetyż, i posag, i ona
W jednej skrzynce zamkniona!

Wprawdzie Treny Jana Kochanowskiego są artystycznym ewenementem, ale warto się też przyjrzeć wierszom Władysława Broniewskiego poświęconym jego zmarłej córce Ance. Nie jest to zwarty cykl, ale utwory utrzymane są w podobnym do Trenów tonie i niejednokrotnie nawiązują do nich.

W wierszach Obietnica i Moje serce pojawia się motyw pustki, jaką odczuwa wokół siebie podmiot liryczny po śmierci córki:

Córeczko moja daleka,
pusto, pusto koło mnie [...]
o jedną osobę jest mi
za mało w pustym pokoju [...]. 

Podmiot liryczny mówi o tęsknocie za zmarłą, nie może sobie znaleźć miejsca, w kilku utworach stwierdza, że nie potrafi już pisać, choć bardzo by chciał przelać na papier swoje myśli. W wierszu O wielkim kochaniu pisze:

Ja od roku wierszy nie umiem pisać,
bo ty nie żyjesz...

Wspomnienia przynoszą mu i radość, i cierpienie. Spędza bezsenne noce, przypominając sobie wakacje spędzane z córką, rozmowy z nią. W myślach kontynuuje te niedokończone dyskusje, odpowiada na dawno zadane pytania, przekomarza się. Wciąż, prawie w każdym wierszu, mówi, że Anka umarła, jakby chciał sam siebie przekonać, że już nie ma żadnej nadziei, że czekanie straciło sens. Trudno mu przyzwyczaić się do tej prawdy. W wierszu Na uboczu, opisując swoje uczucia, uświadamia sobie, że człowiek tak wiele może znieść:

Czasem jest mi jeszcze trochę gorzej,
niż może być od chwil najgorszych,
a wtedy myślę: może
połknę i tę gorycz [...].

Wiersze są pełne apostrof do zmarłej, podmiot liryczny zwraca się do niej pieszczotliwie, przywołuje imionami codziennie używanymi w domu: Anka, Ania, Anula. Upływający czas nie ma wpływu na tęsknotę i żal ojca. Jeden z wierszy rozpoczyna wyznanie:

Anka! To już trzy i pół roku,
długo ogromnie,
a nie ma takiego dnia, takiego kroku,
żebym nie wspomniał o mnie:
O mnie, osieroconym przez ciebie [...].

Ojciec próbuje znaleźć pociechę w pisaniu, spacerach, bratku przyniesionym z grobu córki. Jednak nic nie pomaga. W wierszu Bratek wyznaje więc: chciałbym umrzeć. Życie bez Anki całkiem straciło sens, podmiot liryczny poddaje się rozpaczy, pogubił się w otaczającej go rzeczywistości, nie umie sobie poradzić ze smutkiem. Jednak to właśnie niepozorny kwiatek przynosi chwilową ulgę, wywołuje cień uśmiechu:

Anka, pożyję, dopóki będę
ten bratek biały
oplatał w miłość, śmierć i legendę,
w tym jestem cały.

Wiersze Władysława Broniewskiego nie mają typowych dla trenów cech (wykorzystują niektóre z nich), ale są utrzymane w podobnym do utworów Jana Kochanowskiego nastroju i zawierają podobne motywy i środki stylistyczne.




Autor: Wydawnictwo TELBIT
Komentarze + Dodaj komentarz
  • fajne, oleinek (odpowiedzi: 0)
  • bardzo pomocny materiał do stworzenia pracy pisemnej na temat tego wiersza
 
Nasi partnerzy:
MEN SchoolNet eTwinning Związek Powiatów Polskich PCSS
Cisco OFEK Przyjazna Szkoła Fundacja Junior FIO CEO
Parafiada net PR Orange IMAX Cinema City WSP TWP
IMAGE PPI-ETC ArcaVir Master Solution Device


Projekt Polski Portal Edukacyjny Interkl@sa
powstał i był realizowany w latach 2000-2011 dzięki wsparciu
Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".


Pytania i uwagi: portal@interklasa.pl

Regulamin portalu /  Polityka prywatności /  Ochrona własności intelektualnej /  Zasady korzystania / 
Wyłączenie odpowiedzialności /  Biuro prasowe /  Zasady współpracy /  Redakcja /  Kontakt

Przejdź na stronę ucznia Przejdź na stronę nauczyciela Przejdź na stronę rodzica Certyfikat sieciaki.pl Przyjazna strona kidprotect.pl