Potrawy regionalne

W każdym gospodarstwie był ogródek, w którym uprawiano warzywa i nic nie mogło się zmarnować. Główne uprawy naszego regionu to żyto, ziemniaki. Spowodowane jest to takimi, jakie mamy warunkami glebowymi i klimatycznymi.

Z żyta wypiekano chleb, ale w Żarkach do dzi¶ piecze się chleb także z m±ki gryczanej, przykładem jest chleb p. Jadwigi Plesińskiej której chleb tatarczuch został laureatem Ogólnopolskiego Konkursu KULINARNE DZIEDZICTWO w 2001 r. i otrzymał ZŁOTA PERŁĘ.

Tu zobaczysz narzędzia używane do pieczenia i usłyszysz od p. Violetty Strzeleckiej jak przygotowywano ciasto na chleb.

Z m±ki pszennej i jajek przygotowywało się obwarzanki, które towarzysz± do dzi¶ odpustom i jarmarkom.

Żyto mielono na m±kę, a z otr±b sporz±dzano zakwas na żur. W każdym domu, w kamiennym garnku nastawiano żur, z którego sporz±dzano barszcz, na co dzień podawano go z chlebem lub ziemniakami. Na ¶niadanie wielkanocne barszcz gotowano na wodzie pozostałej po parzeniu szynki i podawano z biał± kiełbas±.
Często także przygotowywano zalewajkę - ziemniaki gotowano w wodzie, w garnku zwanym żeleĽniokiem z dodatkiem przypraw i grzybków zalewano żurkiem zakiszonym.
Wiele zup było przygotowywanych tylko na wywarze z warzyw, które pochodziły z własnego ogródka. Tak± zup± jest także pietruszajka - na wodę wrzucamy ziemniaki włoszczyznę ze znaczna przewag± pietruszki, kiedy s± miękkie robimy biał± zasmażkę na słoninie w wersji luksusowej zasmażkę robimy na boczku i możemy siadać do jedzenia. O tej zupie był tez wiersz, który zaczynał się słowami:
O zalewajko, ty zup królowo, kto ciebie nie jadł nie chowa się zdrowo.....

W okresie wykopków ziemniaków przygotowywano pieczonki, które przygotowywano na kartoflisku i pieczono nad ogniskiem z łętów ziemniaczanych.
Żeliwny garnek z zakręcan± pokryw± obkładamy boczkiem, wkładamy na spód li¶cie kapusty, a następnie układamy warstwami plastry ziemniaków, cebulę, pokrojona kiełbasę i buraczki przesypuj±c to przyprawami. Na wierzch kładziemy li¶cie kapusty. Następnie zakręcamy garnek szczelnie i pieczemy ok. godziny w ognisku. Dzi¶ do pieczonek dodaje się różne inne warzywa, ponieważ ta potrwa nadal jest przygotowywana. Tyle że s± to spotkania towarzyskie.

Do dzi¶ także przygotowuje się kluski prażone (prażucha jak my¶my się dowiedzieli lub prażuchy jak podaje ksi±żka "Czas na produkt regionalny") Z dogotowuj±cych się ziemniaków odlewano połowę wody, a na wierzch wsypywano m±kę pszenn± i zostawiano na ogniu tak długo, aż ziemniaki dojd±. Potem ubijano je koziełkiem. Na talerz wyjmowano łyżk± moczona w tłuszczu, na koniec polewano skwarkami ze słoniny albo boczku. Podawano do barszczu lub zsiadłego mleka, roztrzepanego rogolk±.

OdnaleĽli¶my także potrawy, które ponoć maj± korzenie w kuchni żydowskiej jak podaje ksi±żka "Czas na potrawy regionalne" tam podana jest nazwa ciulim z Lelowa my¶my j± odnaleĽli pod nazw± kocmouch lub kugiel i w samej Częstochowie, jak i pobliskim Mstowie, i Kłobucku. Jest to placek pieczony z tartych ziemniaków z przyprawami z dodatkiem mięsa (żeberek) lub boczku. W Lelowie nawet na jego temat ¶piewane s± piosenki; np.

Ciulimie, ciulimie dzi¶ cię to nie minie
Wyboru nie mamy, dzi¶ cię pozjadamy.
S± to smakołyki, bo s± w nich indyki,
Gęsiami kraszone, pieprzem opieprzone

Niech się wszyscy ¶miej±, lecz nie rozumiej±,
Że przysmak Lelowa, swój zwyczaj zachowa,
bo czy to na chrzciny, czy na imieniny,
żadna to nowina, ciulimem go¶cina.

Z ziemniaków przyrz±dzano także żelazne kluski (czasem nazywa się je tulanymi kluskami) - kluski ziemniaczane bez dodatku gotowanych ziemniaków. Te podawano z czernin±, czyli zup± sporz±dzon± z wywaru mięsnego zalanego krwi± z kaczek lub gęsi.

Tę zupę znamy z literatury jako oznaka odmowy zaręczyn np. w "Panu Tadeuszu" A Mickiewicza. A w podczęstochowskiej wsi Skrajnica s± ¶piewane piosenki na temat tej zupy:

Na czerninę zapraszamy was oj dana,
zapraszamy was oj dana, zapraszamy was.
To potrawa zapomniana, ale jest w¶ród nas oj dana,
ale jest w¶ród nas, oj dana, ale jest w¶ród nas.
Smakuj tu z nami o ho ho, Skrajnica zaprasza o ho ho.
Potrawa prababek o ho ho, przyznacie, że smaczna o ho ho.

Na terenie podczęstochowskiej wsi, dzi¶ w granicach miasta podawano także zupę owocow± i co dziwne podawan± z ziemniakami okraszonymi słonin±. Zupa nazywano garus, był to przetarty kompot z jabłek, gruszek i wczesnych ¶liwek zaprawiony m±k± i ¶mietan±.

Na zimę w każdym gospodarstwie przygotowywano dębowe beczki z kiszon± kapust±. Na dno beczki kładziono li¶cie z czarnej porzeczki albo z wi¶ni. Potem li¶cie z kapusty czasem małe główki, następnie na wierzch kapustę poszatkowan±, sól. marchew i cebulę. Po nałożeniu warstwy kapusty udeptywano j± nogami. Kiedy beczka była już pełna nakrywano czyst± ¶ciereczk± i przykrywano denkiem z drzewa li¶ciastego.
Z kapusty przygotowywano bigos jak w całej Polsce, ale także pierogi z kapust± i grzybami. W pobliskiej Skrajnicy ¶piewa się nawet o nich piosenki:

Skrajnica, Skrajnica to daleko słynie,
Bo tam się podaje pierogi na słoninie...

Na wigilię przygotowywano i przygotowuje się do dzi¶ kapustę z grochem. Do obgotowanej kapusty dodaje się ugotowany i utłuczony groch.

Ale wigilię zaczynała zupa ze ¶ledzia. Najlepiej jak udało nam się kupić ¶ledzie tzw. mleczaki, które należy wymoczyć. Cebulę zaparzamy wod± z dodatkiem ziela angielskiego, li¶cia laurowego i octu. Mlecz należy rozetrzeć i dodać do wody z cebul±. W tę zaprawę wkładamy ¶ledzie. Tę potrawę przyrz±dzano także na pierwszy dzień Wielkiego Postu - Popielec. Do takiej zupy podawano ziemniaki duszone bez dodatku tłuszczu ale z cebul± i przyprawami.
Z przekazów wiemy, że także przyrz±dzano siemiotkę z kasz± jaglan±, ale to potrawa czę¶ciej przyrz±dzana na ¦l±sku. Do kolacji wigilijnej podawano także makówki - kromki bułki krakowskiej smarowano mas± z maku, mleka i cukru.

Ze słodkich przysmaków zajadano się waflami z miodem.

Po uboju zwierz±t gospodarskich mięso było wędzone, co zapewniało mu dłuższ± trwało¶ć, ale zostawała jaka¶ ilo¶ć tłuszczu, z którego robiło się smalec. ¦wież± słoninę kroiło się drobno i wytapiano z dodatkiem cebuli.

Zdjęcia na tej stronie pochodza z kroniki szkolnej, z Dnia Regionalnego obchodzonego w ubiegłym roku szkolnym. Teksty przyspiewek z ksi±żki "Czas na produkt regionalny"