Wyjazd do ślubu

Pdróż do kościoła i zaślubiny obfitowały w szereg wróżb przyszłego pożycia małżeńskiego młodej pary.Panna młoda wybierała się do koscioła powoli , zegnając sie ze wszystkimi przy towarzyszeniu żałosnych śpiewów druhen i widzów.Przed domem czekały konie przystrojone w barwne bibułkowe kwiaty.Gdu państwo młodzi wsiadali na wozy, odjeżdzając do ślubu, weselnicy śpiewali.
Siadając na wóz należało podłożyć pod siebie rękę, tj.pięć palców, aby nie mieć dzieci w ciagu pięciu lat.

 

 

 

 

 

<< wstecz