- "Szopka
- występują: Święty
Józef i Pasterze.
- Pasterz
Pierwszy:
- Czy pozwolicie
rozweselić pański dom?
- (O ile
gospodarz pozwoli, wchodzą).
-
- Wszyscy (śpiewają
kolędę):
- Zabrzmiała,
runęła w Betlejem łuna!
- Nie było,
- nie było Józefa
w domu.
- Kędy żeś,
- kędy żeś Józefie
bywał.
- W Betlejem,
- w Betlejem
Dzieciątku śpiewał.
-
- Pasterz
Pierwszy (do Józefa):
- Spocznij se
dziadku
- zapewne z
dalekiej drogi?
-
- Józef:
- W sam raz mówisz
mój chłopcze,
- przyszedłem
ziemi szmat
- i bolą mnie
nogi.
-
- Pasterz Drugi:
- A skądże to Bóg
prowadzi?
- Opowiedzcież
nam dobra nowinę,
- my posłuchamy
radzi.
-
- Józef:
- O moi mili!
- Z dalekiej
krainy wędruję,
- com widział,
com słyszał
- w księgach
zapisuję.
- A że prosicie,
opowiem,
- niech wam posłuży
na zdrowie.
- W krainie, skąd
powracam,
- słońce tam świeci
wiecznie,
- ludy nie znają
co to praca,
- a żyją długo
i bezpiecznie.
-
- Pasterz Trzeci:
- Rozkoszne tam
życie!
-
- Józef:
- Rozkoszne, szczęśliwe,
- jak gdyby w
raju.
- Anieli, jak te
ptaszęta na wiosnę,
- i grają,
- i śpiewają.
- I pełne kwiatów
ogrody
- w świeżej,
pachnącej zieleni,
- i skrzą się
srebrno-brylantowe lody
- w blaskach słonecznych
promieni.
- Lilie i róże
rosną wolne od cierni,
- bo ludy Bogu
Prawemu są wierne.
-
- Pasterz
Pierwszy:
- A dziwna to
dziadziuniu kraina,
- czemuż u nas
takich cudów nie ma!
-
- Józef:
- Dziateczki,
moje wnuczęta,
- co wam opowiem,
- niech z was każdy
zapamięta.
- Tu w dzień
powszedni
- czy też w święto
ludzie wszelkie trunki piją.
- dlatego tak nędznie
żyją.
- Niechże
dziatki małe
- fajek, tytoniu
nie palą,
- jak mogą, jak
umieją,
- niech Pana Boga
chwalą.
- niechże mężowie
swe żony jako i siebie miłują.
- Niechże
dziatki, ich skarb ulubiony,
- pobożnie
wychowują.
- Niech przełożeni
przykrości nie znają,
- darmo niech
dziatek nie biją,
- nie łają.
-
- Pasterz
Pierwszy:
- A to by,
dziadku, jako mówicie,
- świat byłby
piękny
- i lżejsze w
nim życie!
-
- Józef:
- Szczęśliwi by
byli zatem,
- gdyby jeden
drugiemu był bratem.
- I byłaby
chlebem i miodem płynąca kraina,
- ale miłości i
jedności wśród ludu nie ma.
- Bądźcież
wierni, sprawiedliwi,
- uczyńcie świat
szczęśliwym.
- A tymczasem, będąc
młodzi,
- rozweselcie ten
dom, to nie szkodzi.
- Niech się
cieszy wszelkie stworzenie,
- bo dziś Boże
Narodzenie.
- Niech lud
kornie schyla głowy
- przed Stwórcą
Wysokiego Nieba,
- a bywajcież
wszyscy zdrowi,
- mnie do
Betlejem już trzeba.
-
- Pasterz Trzeci:
- Święty Józefie
Staruszku
- Szczęście
chowasz w swym fartuszku,
- skarb miłości
w lasce swej,
- siej na ziemię
nimi,
- siej.
-
- Pasterz: (mając
za sobą Turonia, śpiewają):
- W dzień Bożego
Narodzenia
- radość
wszystkiego stworzenia,
- ptaszki w górę
podlatują,
- Jezusowi przyśpiewują,
- przyśpiewują
- Tańcujże
Turoniu żwawo, żwawo,
- wywijaj w lewo
i w prawo,
- niechaj w tej
chacie radzi będą
- kiedy
przychodzim z kolędą.
- Hej! Kolęda!
Kolęda!
- A ty Turoniu z
Lublina,
- ty nam daj
dobrego wina.
- My ci wdzięczni
będziem za to,
- uszyjem kożuch
na lato.
- Hej! Kolęda!
Kolęda!
-
- Pasterz
Pierwszy (do gospodarzy, o zapłatę prosi):
- Gospodyni!
Gospodzu!
- Miły domowy
szafarzu,
- setki złotych
nie żałujcie,
- kolędnikom
podarujcie.
- My bierzewa wsyćko
tera,
- kopę jaj i
faskę syra,
- żeby były
dobre czasy,
- to kiełbasy na
okrasy.
- Hojnie
obdarzycie goroli,
- a my was pięknie
pochwalim.
-
- Chór (śpiewa):
- Do szopki, hej,
pasterze...
- (po odśpiewaniu
kolędy wszyscy wychodzą. Koniec szopki.)"
- Michalina
Borodej
|