sukcesy   #   "Gąski"
 
„Gąski”
"Okopianki" z Okopów
((M. Bem, Wiejskie Zespoły Śpiewacze, Włodawa 1998).
 
"Marynia: Bogu dzinkować mamo żeśmy doczekali Kasi wesela, jeszcze gąski sprawim, bosz u nas taki zwyczaj. Dobrze żeśmy posag naszykowali. Ja ruzczynie ciasto, a ty Kasiu chałupe puzamiataj, tylko nie mić du proga tylko du kuchni żeb szczęście ni uciekło przez próg. A śmicie wyrzuć przyd zachodem słońca. A wy mamo skińcie ten zamurany fartuszek wczepcie czysty, obchaluczcie się trochę, bosz ja zaraz ide kumy wołać na gąski.
Rózia: Maryniu rózmuczyliście drożdży? To dajcie ja rózczynie ciasto a wy idźcie już po te kumy, żeb się chociaż udali te gąski. Dawajcie, dawajcie ni żałujcie niczego, żeb i jej w życiu niczego ni brakuwało. Jak ni bedziem na gąski żałować to i w życiu jej będzie pełno wszystkiego.
Marynia: To ja pójde wołać kumy a wy szykujcie.
Rózia: A blach macie nagrzane?
Marynia: A nagrzane, nagrzane.
Rózia: W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.
(Rózia żegna się i niecki z mąką).
Marynia: Zanim ja przyjde zy Staryj Wsi i ciasto się narusza.
Rózia: Babko szykujcie blachy jak Marynia wróci żeb byli gutowe. Kasiu ty się prendzyj uwijaj jak mama wróco to ty pójdź po wsi pu bługusławieństwo. Babko smarzycie blachy, żeb byli gutowe.
Marynia: Oj taki ziąb na dworze, dobrze żem duże chustki wzięła.
Rózia: A u Prończuków też byliście?
Marynia: A byłam.
Rózia: To dobrze, Prończukowa tyż nas wołała na gąski jak swoje Naście zamóż wydała. Oj nasza mama to się naśpiewali na tych gąskach.
Wikta: Pochwalony Jezus Chrystus.
Marynia: Na wieki wieków, a witajcie do nas.
Wikta: Dzinkuje za witanie. Jeszcze ciepłe jajko wam przyniosłam za patucho. Na dworze taka plucha a tu u was tak ciepło. Rozdzieje się a wy Maryniu wynieście udzienie.
Marynia: A Franki z Józio ni wołaliście?
Wikta: Nie ale oni musi przyjdo bosz majo tak blisko.
(Słychać w sieni szuranie)
Franka i Józia: Pochwalony Jezus Chrystus.
Marynia: Na wieki wieków. Witajcież do nas.
Franka i Józia: A dzinkujemy za witanie.
Józia: Podumała ja sobi żeb wam troche monki przynieść.
Franka: A ja troche cukru przyniosła, żeby Kasi słodkie życie było.
Marynia: Coś naszyj Jaguni długo nima, toż to pu sąsiedzku toj pirsza puwinna przyjść.
Józia: Oj toż ona swojemu startemu tak juszkie gutuji.
Jagusia: Pochwalony Jezus Chrystus.
Marynia: Na wieki wieków, a witajcie do nas.
Jagunia: Dzinkuje za witanie. Musiałam staremu juszki nagutować toj dopiro przyszłam.
Józia: Ha, ha, ha ani mówiłam że juszkie gutuji.
Marynia: No to bierzcie się i pomagajcie robić gąski...
(Wszystkie robią ciasto i śpiewają)
Z soboty na niedziele przywieźli nam ziele
przywieźli nam ziele zy Lwowa na wesele.
Drużbowie przywieźli młodej winszuwali
Marynia puznała ruzmaryn nazwała.
To ziele od niego od Jasinka miłego
Uwijcież mi wianka z rozmarynu tego.
Jak wianeczka wili toj Boga prosili
I Panne Maryje o szczęśliwe dole.
Z soboty na niedziele dzwonili w kościele
dzwonym na wesele, dzwonkami na żale.
Marynia: Mamo rozpalcie w piecu                                  
Wikta: A jakie drzewo macie?
Rózia: A olchowe, bo nasza mama mówio, że na olchowym to się ładnie zapieczy, a na topolowym toj mało żaru.
Marynia: Coś Handzi długo nima miała przyjść du Kasi i mieli iść po wsi pu bługosławieństwo.
Franka: Może ja wyjdy zubaczy czy ni idzi.
Handzia: Pochwalony Jezus Chrystus.
Rózia: Na wieki wieków.
Handzia: Szczęść Boże.
Marynia: A Bóg zapłać za dobre słowo.
Handzia: O jakie ładne gąski.
Marynia: A ładne, ładne bosz to dzisiaj gąski, a jutro na wesele Kasi. Dzisiaj kumy
się wyselo, a jutro rozplicinach druhny. Jak to nasza mama śpiewali:
„ Oj dziś nasze, dziś nasze, dziś nam pozwolili”
a jutro ni pozwolo bedo „w tyłek bili”.
Franka: Ja słyszała że i ty Róziu zamóż się szykujesz?
Rózia: A czego nie ale moje wesele dopiero na zapusty.
Józia: A kawaler bogaty?
Rózia: A bogaty, dwa morgi ma i pięć dzieci.
Józia: A niech tam ma ale zawsze co chłop to chłop, aby w spodniach.
„ Oj siwa popielata
ponad wodo lata
aleś nie bogata”
Marynia: Mamo zobaczcie no du pieca bosz to trza wsadzać gąski. Róziu weź no rozgarniaj żar w piecu, żeb się należał. A wy kumo rozbełtajcie jajko trza te gąski posmarować.
Franka: Ja zamkne drzwi a wy wsadzajcie, tylko przyżygnajcie żeb się ładnie upiekli. Choć ze trzy pacierzy trza żeb siedzieli w piecu.
(Wszystkie śpiewają)
Zaszumiała kalina nad Bugiem nad Bugiem,
zapłakała dziewczyna przyd ślubeńkiem przyd ślubem.
Jak i koza ładnieńki nad Bugiem, nad Bugiem
dał pierścieniec srybreńki przyd ślubeńkiem przyd ślubem.
Zapłakała w wankierzu nad Bugiem, nad Bugiem
koło wianowych pierzyn przed ślubeńkiem przyd ślubem.
Koło skrzyni usiadłś nad Bugiem...
paciorki nawlekała przyd...
Napłakała się gorzko nad Bugiem...
za swo matko rudoczno przyd...
Bosz u matki jak było nad Bugiem...
zawsze zbożnie i miło przyd...
U Świkruchy w Zamłniu nad Bugiem...
Będzie jak na kamieniu, po ślubeńku po ślubie.
Marynia: Mamo chodźcie no bosz Kasia idzi pu bługosławieństwo. Trza jej dać chleba i piniądz zawinuć w chusteczkie.
Babka: Niech ci Bóg błogosławi i dobrego da męża.
Rózia: Niech ci Bóg błogosławi i szczęście da.
(Kasia z Handzią wychodzą, Marynia robi za nimi znak krzyża)
Kasia:  To my już idziem bo zaraz ciemno bedzi, toj nam na grobelce straszno bedzi.
Marynia: A idźcie, idźcie tylko nie mijajcie nikogo. A wy zasiadajcie du stoła, jeszcze z jedyn pacierz i bedzim wyjmować gąski. Róziu przynieś obrus i zaścilajcie stół.
(Śpiewają)
O mój miły o miły rozmarynie
Siejałam cię, siejałam cię na zagonie
A teraz już, a teraz już siać nie będę
Tego lata tej jesieni zamóż wyjde
Niech cie siejo, niech cie siejo młodsze siostry
które jeszcze, które jeszcze nie dorośli
Niech cie siejo, niech cie siejo polewajo
wczesne wiosno, wczesne wiosno doglądając
A jak bedo, a jak bedo doglądali
bedo ładne, bedo ładne kwiaty miali.
Marynia: Mamo przynieście no makutre z kumory bosz trzeba sera utrzyć zy śmitano . A ja nałoże kapusty w miskie, taka dobra kapusta niech kumy jedzo. A zaglundajcie no do tych gąsek, może już upieczone.
Józia: Patrzajcie jak się ładnie upiekli, wyjmijcie z blachy w sito to zara skusztuim.
Jagunia: Jak gąski ładne ni rozleźli się, toj życie będzie szczęśliwe i dobra dola. 
(Jagunia zaczyna śpiewać z nią wszystkie)
Zilona leszczyna a żółte orzeszki
hej ładu, ładu a żółte orzeszki
Bywajcie wy zdrowe moje towarzyszki
hej ładu, ładu moje towarzyszki
Ja z wami chodziła i ja z wami rosła
hej ładu, ładu i ja z wami rosła
Wyście się zostali a ja zamóż poszła
hej ładu, a ja zamóż poszła
Wyście się zostali jeszcze dziewczynami
hej ładu, ładu jeszcze dziewczynami    
A ja zamóż poszła za swemi wróżkami
Hej ładu, ładu ze swemi wróżkami.
Frania: Oj jakie ładne te gąski.
(Zaczyna śpiewać)
Daj nam Boże dobry czas
jak u ludzi tak i w nas
daj szczęśliwą godzinę
rozweselim rodzinę
Weseli się cały ród, cały ród
ojciec matka na samprzód, na samprzód
toj pan młody do tego,
że Kasiunia już jego
Rózia: Patrzcie jak nasza babka się rozśpiewali.
(Babka zaczyna śpiewać)
Oj piła ja bym żeby gorzała była
oj jakbym ja umarła szkoda by mnie było.
Oj jakbym ja umarła pochowajcie mnie w mieście
gorzałeczkę  z buteleczką nade mną powieście
Oj bedo ludzie szli bedo się pytali
oj co to pijaczke w mieście pochowali.
Marynia: A jest, jest i gorzałka to wypijecie po kwarcie.
(Wszystkie śpiewają)
Nasza matunia koło stoła chodzi
żoneczki częstuje
pijcie żoneczki jak jaskółeczki
miód i wino zilone.
Nasza mateńka koło stoła chodzi
kumeńki częstuje
pijcie kumeńki z jednej szklaneńki
miód i wino zilone.
Marynia: Mamo wam dużo nie dam bosz wy się wypijecie.
Rózia: Nasza babka jak u Prończuków wypili toj kuchnie rozwalili.
(Śpiewają)
Posiadali żurawie, żurawie na babie konopie
oj trzebaż tym żurawiom kijem nogi połamać.
Zanadzi się Jasieńko pod Kasine okienko                
trzeba płoty pugrodzić toj ni bedzi przychodzić.                                                
Marynia: Siadjcie mamo bosz wy się dzisiaj nadryptali, aż jeszcze wesele przed nami.
Rózia: Ale coś Kasi z Handzi długo nima.
Franka: Przyjdo, przyjdo toz jeszcze ni spóźniało.
(Zaczyna śpiewać)
Coś do nas naichało podwórze wydeptało,
czy z lasu, czy zwirzyna czy Jasiowa rodzina
Przyjichała do nas Litwa oj bedzi z nimi bitwa,
bedziem z nimi wojować i Kasiunie sprzydawać.
Franka: Patrzcie jak nasza babka z kuciubo wywija, a Jagunia na  maglownicy gra. Marynia: Róziu ni stukaj tak wałkiem bosz garki poubijasz. 
(Śpiewają)
Oj napijmy się rodem gorzałeczki jak wody
bo już jutro ni bedzim już się w kupce ni zejdzim
Rozejdziem sią z sobo jak ta rybeńka z wodo
jak rybeńka z rybeńkami a ja młoda z kumońkami.
Oj bida tej rybeńce w zmąconej wodeńce,
bedo mnie ludzie sądzić, że ja ni umiem robić,
A ja robić taj umie no w cudownej stronie nie śmie
bo ta cudza stoneńka ni rodzona mateńka.                                          
Jagunia:
„A w sobota na robote nichaj idzie mama
A w niedziele na muzyki to ja pójdę sama’’.
Wikta:
„Oj zygarek na ręku z kartofla zrobiony
i to ni jego własny tylko ukradziony
oj pyta się panienka która jest godzina
oj przepraszam panienki pękła mi sprężyna”
Franka: Cicho coś tam w sieni tupocze.
Kasia z Handzią: Szczęść Boże jak tam gąski?
Marynia: A patrzaj, patrzaj jakie ładne. Jak gąski ładne to i życie będziesz dobra. Byliście wszędzie nikogo ni wmineli?
Kasia i Handzia: Byliśmy na Staryj Wsi i na Kulonii i nawet na Byrydyszczach.
Marynia: No to siadajcie du stoła kosztujcie gąsek, kapusty, syra. A ja pójde i przyniese kurowej żeby szczęście było i dola trza obejść z kurowajem trzy razy do koła stoła, pokłonić się wszystkim czterem kątom a stołowi piątemu.
(Po wyniesieniu korowaja kłaniają się kątom)
KONIEC"