Cecylia Mazurek   #   kuchnia   #   kołowrotek   #   narzędzia
 
Wizyta w "Muzeum u Cioci Mazurkowej" w Brzeźnie pozwala poznać narzędzia stosowane dawniej na wsi w gospodarstwie domowym i rolnictwie. Poniżej przytaczamy Oskara Kolberga, opisującego narzędzia i przedmioty używane przed stu laty przez chłopów na Ziemi Chełmskiej. Niektóre z nich można znaleźć wśród eksponatów naszego muzeum.
 
"Brona (brona) składa się z pięciu  drewnianych czworobocznych  słupków, dwóch wprawionych w  nie poprzecznie cieńszych nieco listewek zwanych snózy, jednej cienkiej listewki łączącej dwa skrajne słupki  z sobą zwanej posmyk. O ten posmyk  zaczepia się wić, o którą znów zahacza się orczyk z postronkami uprzęgającymi ciągnące bronę bydlę lub konia. W każdym słupku brony, jest wbitych po pięć zębów (zuby ) żelaznych, lub, na lekkich gruntach i u uboższych chłopów, drewnianych dębowych. Cztery kołki przytwierdzające  snuzy do słupków zowią się kręple. .Nadmieniany że chłopi tutejsi bronują wowleką (wołoczyty, zawołoczyty ) młodymi wołami niezdolnymi jeszcze do sochy, lub też krowami.                                                                                                                             
Socha składa się z długiego drąga brzozowego, zwanego woje z przyprawionemi na jednym końcu dwoma  wygiętymi rączkami do podtrzymywania i kierowania sochy, zwanemi dla podobieństwa do rogów bydlęcych: rohy.
Ukośnie do przodu, ku dołowi prawej strony, przyprawiona jest płaska, rozdwojona przy dolnym końcu grabowa łubka. Obadwa zwężone ku dołowi jej końce, odprawiają się w dwa żelazne są sąśnyky. Po lewej stronie wojów, przytwierdza się prostopadle ku dołowi, wyższym końcem do wojów, niższym do łubki przystająca, najczęściej grabowa, z pnia wyrobiona ( na której pozyskanie, mimochodem  mówiąc, włościanie często zwykli psuć w lesie najpiękniejsze drzewa) łopatkowego kształtu polycia większa. Polycia mniejsza, długa, deszczułkowata, przytwierdza się poziomo, nieco tylko wyżej zewnętrznym bokiem, z prawej strony wojów  i łubki. W prawy bok wojów, przy łubce , wbity jest mały haczyk żelazny zwany podwój (podwiój) ; zaś w prawy bok łubki , drugi takiż haczyk żelazny zwany orczyk. Służą one jako oparcie mocnemu sznurowi lub wici opasującej sochę dookoła polic i łubki , dla utrzymania spójności i mocy. W przedni koniec wojów, jak w dyszel, wbity jest mocny kołek (peż), do zaczepiania wici założonej na jarzmo, które stanowi całą uprząż bydląt. Od końca lewego rogu, wzdłuż wojów do miejsca gdzie do nich przytwierdzona większa polica, ciągnie się cienki prosty kij, zwany melnycia. Kierować wołami lub końmi, zowie się : powodyty, zaprządz je: zaprahczy.  
 
Radło (rałło) składa się z takich samych jak i u sochy wojów z dwoma rohamy do trzymania. Zamiast łubki z podwójnym końcem, jest takaż kopyst'  z jednym zwężonym końcem, na który zakłada się jeden sośnyk.
Polic nie ma u radła, tylko dla umocowania kopyści, wbija się prostopadle przez wóje do zwężonego dolnego końca kopyści, wąska listewka zwana snózka. Melnycia u radła taka sama jak u sochy.
                
Wołoka Gdy się sochę lub radło drogą prowadzi na miejsce gdzie ma się  orać, przewraca się je i zakłada na tak zwaną wołokę lub wołoczyłło.
 
Jarzmo (jar'mo) składa się jak wiadomo, z leżącego na karku wału, zakrzywionego drążka, w środku którego jest mały wycinek, dla utrzymania okręconej wici z łozy (łoziny) do zakładania na kołek dyszla wozu, lub u wojów sochy i radła. Pionowo do drążka są przytwierdzone dwie krótkie żardzie zwane slozky by jarzmo nie usuwało się na boki lecz mocno się trzymało, wsparte na kiju czyli na cięższym drążku pod szyją woła i stąd nazwanym: podgardlica (pódharlycia) z obu boków są w jarzmie wywiercone dziury, przez które zatyka się jarzmo to zatyczką długą zwaną zanos. 
 
W "Muzeum u Cioci Mazurkowej" w Brzeźnie nie ma tak starych narzędzi rolniczych jak te wymienione wyżej, ale i tu można obejrzeć ciekawe urządzenia techniczne, służące dawniej rolnikom. 
 
    
 
Narzędzia rolnicze: płużek i elementy maszyn rolniczych.
fot. Maria Kowalska
 
Drabina (drabyna) składa się z dwóch równoległych w płaski czworobok obciosanych długich drągów zwanych snozy, i wielu cienkich w snozy poprzecznie poosadzanych laskowych patyków zwanych szczebly. Drabina przeznaczona do zatykania za nią paszy bydłu w oborze ma szczebly w snuzach na odległość 1/4 łokcia od siebie poosadzane. przeznaczona do włażenia na dach domu, ma snozy grubsze i mocniejsze od siebie powprawiane.
 
Kosa składa się z długiej rękojeści drewnianej (kosysko) mającej pośrodku przybity krótki kijek do trzymania prawą ręką przy koszeniu, zwany kluczka, - i z właściwej kosy żelaznej, której ostrze zowią tu hostrej. Kosa z kosyskiem spaja się żelazną obrączką jak pierścieniem, zwaną naperstok... Dla mocniejszego zacieśnienia naperstka na kosę i kosisko, wbija się między nie, niby klinek, mały czopek drewniany. Przy koszeniu klepie się kosę łopatką drewnianą płaską. Chcąc zaś ostrze jej lepiej zaostrzyć, wbija się małą żelazną babkę ostrym końcem w jaki pniak, i na niej jak na kowadełku nastukuje się kosę młotkiem. 
 
Cep (ciep) składa się z rękojeści czyli kija dłuższego, za który się trzyma, zwanego ciepylno, z krótszego którym się młóci, zwanego byjak, i z rzemyka związującego swobodnie acz mocno oba te kije, zwanego wiazuk. 
 
Grabie (hrably). 
 
Siekiera (sokera, sekora) obejmuje: 1) ostrze żelazne (hostryj do rabania), 2) obuch czyli część tylną żelaza w otwór którego wchodzi 3) toporysko czyli rękojeść drewniana. 
 
Widły, widełka (wyłky v. wyłka). 
 
Zeliznyk drewniana łopata skuta żelazem, do kopania ziemi (rydel).
 
Wóz czyli wyz, składa się z przodka (peryd) i tyłu (poslid). Przednie koła zwą się perodnie kolesa, tylne koła (poslidnie kolesa). Wozy ... końskie, są pospolicie dłuższe, wyższe i półtoraczne; przodem swym tylko różnią się od wołowych. Sznyce przodowego dyszla przedłużają się i rozszerzają dalej w głąb pod spodem wozu, i łączą z sobą na końcach wązką listewką  poprzeczną zwaną podojma, bo wygląda ona jakoby podważając cały przód wozu, podnosiła, podejmowała go. Sznyce dyszlowe nie tworzą jednej całości z dyszlem jak u rozszczjipu, tylko są dorobione z innych kawałków  drzewa i przypasane do dyszla żelazną trajdynką,  i w tem miejscu zwią się wąsami (wusa). Od przedniego pola w pośrodku  między dyszlem a kołami, wychodzą na przód dwa grube żelazne pręty, przymocowujące tak  zwaną znaną powszechnie  sztylwagę, sztelwagę; do tej za kółka żelazne okucie w kształcie haczyka, do zakładania naszelników; żelazo to zowie  się kaczka.- Żelaza pod  spodem  pól i osi dawane dla większej mocy, mają nazwę: pod – osky. Rubel, jest to drąg kładący się wzdłuż na furze siana lub słomy (jak pawęż) aby je przycisnąć, i przytwierdzając się linką  do wozu z przodu i z tyłu...Maniak, maniek, jest worek nakształt torby, z drążkami do przyczepiania u dyszla, dla dawania w drodze jadła koniom bez wyprzęgania.  
 
Kobyła, narzędzie bednarskie, jest to ława (wysokości zwyczajnej ławki), na cztery łokcie długa. Na niej, jak na koniu siedzący bednarz, głową obrócony jest do przyrządu składającego się z okrągłego kawałka drzewa zwanego: głowa (hołowa), osadzonego na trzpieniu (jakby na szyji) wprawionym w ruchomą za przyciśnięciem nogą deszczkę, która skutkiem unoszenia się lub opadania, przyciska ciężarem głowy obręcz do strugania podłożoną. Przytrzymana tym sposobem i przyciśnięta, daje się obręcz strugać, obrabiać i wygładzać wedle woli siedzącemu na kobyle bednarzowi, który trzyma na ten cel w obu rękach dwa trzonki drewniane ośnyka żelaznego (po mazursku: strug’a) na pół łokcia długiego dobrze od wewnętrznej strony wyostrzonego.
Części obrobione naczyń bednarskich i do nich wprawione kawałki zowią się: klepky, obrzuci, dence (dno) i wówtriory (wątory) to jest wyrobione u dołu klepek wcięcia do wpuszczenia w nie dna służące."

            

        

Eksponaty z "Muzeum u Cioci Mazurkowej" w Brzeźnie: cep, łopatka, motyczki, sita, nożyce, sierp, szufla, miotła.
fot. Grzegorz Krysa