Według Oskara Kolberga ubiór męski na Ziemi Chełmskiej  sto lat temu wyglądał nastepująco:
„Ubiór (wibranie) lub jak częściej mówią: odzież (odiże) jest bardzo skromny. Sukmana (sukman) z ciemnobrunatnego sukna, najczęściej z wełny własnych owiec w domu uprzędzonej i przez siebie samych wyrobiona, długa po kolana, z prostym stojącym kołnierzykiem (kołmir), z odznaczonym stanem z tyłu. Wyszyta nie obficie z przodu koło kieszeni i w stanie sznurkiem czerwonym, niebieskim lub zielonym, ma z kolorowego sukna wyłogi przy rękach (podłapky, także karawisze), a czasem jednę lub dwie na piersiach. Sukman taki noszony jest zarówno przez mężczyzn jak i przez kobiety.
U sukmana nie ma najczęściej kieszeni, tylko otwory w ich miejscu, w które chowają się ręce w zimie przy wyjściu z domu; zaś podczas słoty, otworami temi wyciągają kobiety na obie strony spódnice, chroniąc je od zaszargania. Sukman w potocznej mowie określa się jeszcze wyrazem: łatky.
W lecie idąc do roboty: mężczyźni sukman zdejmują i pracują niekiedy tylko w koszuli i gaciach, przepasani pasem. Jedynie w dni chłodne biorą na się stary wypłowiały sukman z poobdzieranemi karwaszami i wyszyciem. Najczęściej jednak do roboty, tak mężczyźni jak kobiety, noszą grube, z drelichowego konopnego płótna parcianki (portienky). 
Zimowe kożuchy noszą wieśniacy obojej płci baranie, najczęściej z własnego stada wyprawne na biało, wyszywane niekiedy kolorowo (najczęściej żółto i zielono) z dużym czarnym kołnierzem wywijanym szeroko.  
Przepasują sukman lub parciankę mężczyźni pasem skórzanym (papruha, papróżky) wązkim lecz różnej szerokości (zwykle na 3 cale), zapinanym z przodu sprzączką mosiężną podłużną czworokątną. Na rzemyku zwieszonym u pasa, a okręcającym wolno biodra, wisi nożyk, kaletka, i szwajka czyli żelazna przetyczka do fajki.  
Koszule (soroczky) z domowego płótna, takież spodnie (nohawycie) dość szerokie, lecz obowiązane ściśle na nodze tuż ponad stopą. Sukienne spodnie zaś bywają krótsze i już pod kolanem wiązane.  
Czapki (sziepky) noszą rogatki czyli rogatywki (czworograniaste) z brunatnego sukna (jak i sukmany), z czerwonym sznurkiem na około (spodem obwodu) wyszytym, lub z wierzchu na czworogranie na krzyż z kistkami u końców. 
U dolnego obwodu (w miejsce baranka) wszywają niekiedy białe sukno, z którego wychodzą czasami cztery białe kliniki dla ozdoby. Nie rzadko także widzieć się dają czapki granatowe z czarnym lub siwym barankiem naokoło. W zimie noszą wysokie baranie czarne rzadziej siwe czapki z zielonym wierzchem; do ubrania związane wstążką przy rozcięciu.  
W lecie słomiane kapelusze niskie, z prostą główką, średnio szerokiemi skrzydłami, niekiedy podniesionemi nieco na bokach. Przepasane nad rondem wstążeczką lub żyszką v. życzką (bawełnianym lub pluszowym sznureczkiem, v. aksamitką). U szyji także przy koszulach życzka (tasiemka) zamiast wstążki barwy różnej, najczęściej fijałkowej lub niebieskiej (synij).  
Na nogach obuwie stanowi chodak łyczany v. łapcie (postoły) upleciony z łyka i ponawlekany sznurkami krzyżującemi się na wierchu nogi, a powyżej okręcającemi nogę ciasno kilkanaście razy. Nawłoczki te sznurkowe do chodaków zowią się wołodky, zawołoky. Sama noga owinięta spodem onucami (honucza, zawuj). Nogi bywają okręcone szmatami aż do kolan, wówczas gdy są spodnie krótkie (sukienne) pod kolanami związane. Bogacze tylko mają buty (czobuty) lub jak mówią czobutie zbiorowo jako obucie, obuwie.  
Rękawiczek tu włościanie używają nader rzadko. Rukawycia zowią rękawicę mającą jeden wielki palec oddzielny (ogromny), a cztery pozostałe razem. Palczatka zaś, jest to rękawiczka z pięciu oddzielnemi palcami."
 „Włościanie od Sawina”
(Oskar Kolberg, Dzieła Wszystkie. Tom 33. Chełmskie część I, Kraków 1890).