- Zimowa
kołysanka
- Za
górami, za lasami,
- A
może na krańcu świata,
- Gdzie
się niebo z ziemią łączy
- A
obłok się z morzem brata,
- Tam,
gdzie lody trwają wieki,
- Wschód
słońca daleki,
- Tam,
w pałacu kryształowym,
- Na
lodowym tronie,
- Mieszka
Pani Zima
- W
gwieździstej koronie.
- A
korona girlandowa,
- Z
girlandów kolczyki.
- I
korale girlandowe,
- Z
kryształów buciki,.
- Szata
na niej śnieżno - biała,
- Gdzie
gwiazdeczek krocie!
- I
Śnieżką się zwać kazała
- Zima
w szczero-złocie.
- I
mieszka tam król czarodziej
- Z
brodą długą aż do ziemi,
- Wiec
królują tam oboje.
- Za
górami wieczystymi
- Ów
król srogi z swej natury
- Mrozem
tęgim się mianuje,
- Kiedy
Śnieżka się uśmiecha
- Jak
wosk topnieje, folguje.
- To
i w zgodzie żyją razem,
- Rządzą,
mądrze, poufale.
- Śnieżka
z Mrozem a Mróz z Śnieżką
- Radzą
sobie doskonale.
- -
Zobacz Mrozie - Śnieżka rzecze.
- -
Same nudy na tej ziemi.
- Wkoło
pełne fury śmieci,
- Warto
by coś teraz zmienić.
- Po
naradzie w jednej chwili
- Do
działania przystąpili.
- By
nie tracić czasu – biegiem
- Pola
zasypali śniegiem,
- Cichuteńko,
że najciszej,
- Żeby
nikt ich nie usłyszał,
- Zasypali
pola, chaty,
- W
oknach malowali kwiaty.
- Obudzą
się dziatki małe
- A
na szybach bajki białe!
- Pracowali
raźno, skoro
- Bajek
było dosyć sporo.
- Był
tam Jasio i Małgosia,
- Baba
Jaga z krzywym nosem
- I
Kopciuszek. Król w koronie
- Złote
berło trzymał w dłoni.
- I
Marysia, krasnoludki,
- Kot,
co miał na zimę butki.
- Czego
tam jeszcze nie było?
- Dzieciom
ani we śnie się nie śniło!
- I
gdy wszystko zmalowali,
- To
ruszyli w drogę dalej.
- I
co ponoć było potem?
- Mróz
siwiutki siadł pod płotem,
- A
że był już bardzo stary,
- Włożył
na nos okulary
- Wziął
igłę i nożyce
- Szył
zajączkom rękawice.
- Śnieżka
ciepłe buty szyła,
- Kolędeczki
se nuciła
- O
Jezusku i Panience
- O
osiołku i stajence.
- A
tak rzewnie i milutko
- Najcudniejszą
w świecie nutką,
- Że
aż z nieba gwiazdka mała
- Przyleciała
i słuchała.
- Mróz
z radości był promienny,
- Brodą
kiwał na pół senny.
- A
gwiazdeczka, że nie spała,
- Serdecznie
się z tego śmiała,
- Potem
w niebo uleciała,
- Bo
ją Bozia zawołała.
- I
teraz znów w niebie świeci,
- Oczkiem
mruga, śpijcie dzieci.
- Za
oknami śnieg i mróz,
- Dobra
nocka, śpijcie już.
Michalina Borodej (1975 rok)
|