biografie   #   wiersze   #   proza   #   bajki i legendy   #   zagadki i fraszki 
 
Zagadki Michaliny Borodej
W nocy rozsypane,
a w dzień pozbierane. (gwiazdy)  
Mądry zimą,
latem głupi,
nie sprzedaż go,
ani kupisz. (lód) 
Przeźroczyste, niewidzialne,
oczywiście – nietykalne. (powietrze)  
Malowana sukienka,
liczba siódemka,
lubi słonce i wodę,
zapowiada pogodę. (tęcza)  
Mają długie nosy,
krzyczą w niebiosy. (żurawie)
Albo duże – albo małe,
czasem czarne - czasem białe. (chmury)  
Kiedy się rodzi,
ma rogi i chodzi,
głowa wyrasta potem. (księżyc)
Wiosną wysypane,
jesienią zjadane. (owoce)
 
Fraszki Izabeli Balik
 
Nietrudno zmienić obyczaje
Kiedy się grzeszyć już nie daje.  
 
„Chłop śpi a jemu rośnie”
Rzekł półpanek z miasta.
A czy panu tak pod wiosnę
Coś w śnie nie wyrasta?  
 
I wnukowie i dziadkowie
Biorą udział w tej odnowie
Przekroczyli wszystkie normy
Jak się wzięli – za reformy.  
"Co ten próg kryje" wrzasnął pijak
Ciągnąc za sobą Kumpli hordę
To znana knajpa więc wstąpimy
Wódka nasz wróg - lejmy ją w mordę.
Raz głuchy ze ślepego szydził
Niedawno oślepł a już nie widzi
A ślepy mu do ucha dyszy
Niedawno ogłuchł a już nie słyszy.