Wieś - pisze
Oskar Kolberg - "...ciągnie się jedną prostą
linią; chaty rozpołożone są nieregularnie po obu stronach ulicy,
po większej części do niej przodami, mniej zaś bokami
(szczytami) obrócone, mając stodoły i obory po za sobą.
Naprzeciw ogrody, a pola za stodołami. Na jednym końcu wsi
(przedzielony od niej dużym ogrodem) leży dwór, cerkiew zaś po
środku. Wieś (seło) zbudowana w kierunku od zachodu ku wschodowi.
Część pól, łąk, pastwisk i las mają, jak w każdej wsi
miejscowe nazwy."
|

- Fotografie
przedstawiają rodzinę Kościuków i Naumowiczów przed
1940 rokiem na tle domów w Brzeźnie.
- (wł. Maria
Pawłowicz)
"Karczmy bywają już to długie budynki pod cieniem i stajnią
do zajazdu dla podróżnych już zwyczajne chałupy czasem murowane
domy z dużą kwadratową izbą skrzynkowną, otoczoną wkoło ławami,
bez stołów przed niemi a zwykle z jednym tylko stołem, - w której
jednym kącie, przeciwległym drzwiom, znajduje się za kratami
drewnianemi szynkwas, a za nim lub obok niego drzwi prowadzą do
mniejszej izby zwanej wankyr (alkierz), mieszkania szynkarza. Rzadko
kiedy widzieć się tu dają pozytywy grające czyli katarynki, a do
tańca przygrywają skrzypkowie wiejscy.
-
Studnie
wiejskie mają drewnianą cembrowinę (combrowyna) na łokieć mniej
lub więcej nad ziemią się wznoszącą i nieco jeszcze w głąb
wkopaną. Jest to obudowanie dołu studziennego drzewem w
czworobok. Rogi tego czworoboku spojone są z sobą węgłami jak ściany
domów. Przy studni stoji wkopany w ziemię słup wysoki, zwany
socha ztąd, że wybiera się nań drzewo mające konary rozdwojone
jak widły. W rozdwojenie tej sochy przytwierdza się w poprzek długi
drąg kołkiem przebitym przez obie słupa rozsochy, zwany żurawl.
Grubszy jego koniec, do którego przywiązują jeszcze lub przybijają
ciężar t. j. klocek lub kawał drzewa zwany waha, przechyla się
na sosze na stronę zewnętrzną czyli od pola; do końca zaś cieńszego
zwieszającego się tuż nad studnią, przyprawiają prostopadle
wiszący cienki drążek zwany kluzka z haczykiem drewnianym przy końcu,
który zaczepia się przy studni, aby pociągnięty wagą ciężaru
z przeciwnej strony żurawla, nie uniósł się do góry,
chyba wtedy, gdy pragnący dostać ze studni wody, zaczepi na kluce
przyniesione z sobą z domu wedro, a naczerpawszy wodą, puści je
znów do góry i z łatwością wyciągnie przy pomocy spadającej z
drugiej strony wahy.
- Płoty (połot, połyt ) koło chat i ogrodów bywają
plecione (połotennyji) w rozmaity sposób. Perewuj są to cienkie
gałązki łoziny do skręcania na wici mającej przytwierdzać żerdzie
w płocie.
-
Wśród wsi, napotkany strumyk lub błoto stałe na drodze i
ścieżce, które w bród przechodzić trzeba, ma nazwę perejata.
- Około
chat małe ogródki; gdzieniegdzie poczerniała strzechę
otulają gałęźmi stare, dzikie grusze... kilka ulów, śpichlerzyk,
brogi i stogi sianem z łąk ..."
-
- Niewiele już
zostało w
Brzeźnie przykładów dawnej architektury ludowej. Z
dworu, cerkwi i karczmy w Brzeźnie nie został prawie żaden
ślad. Drewniane budownictwo ustępuje budynkom murowanym.
Studnie są, ale nie z żurawiem.
Stare płoty zastąpiły
w większości metalowe ogrodzenia. Jedynie w kształcie
miejscowości i zabudowie gospodarstw można doszukać się
zgodności z powyższym opisem. I tylko gdzieniegdzie sterczą
w niebo puste brogi i zadziwia ostatnia zachowana stodoła
kryta strzechą (fotografie Grzegorza Krysy).
|