-------------------------------
SZTUKA LUDOWA
-------------------------------
Ozdoby, dekoracja wnętrz
Dawniej
dekorowano obrazy koronami z kwiatów lub pojedynczymi kwiatami
przylepionymi bezpośrednio do ram obrazów. Niekiedy także
ubierano obrazy dużymi pojedynczymi kwiatami, wkładanymi również
pod szkło w rogach obrazu.
Obrazy nabywano w miejscach otoczonych kultem, m. in. w Częstochowie,
Kalwarii Zebrzydowskiej. Przywiązywano do nich duże znaczenie,
bowiem wyobrażały wizerunek słynący cudami. Wśród nich nie mogło
zabraknąć św. Rocha, który na tym terenie był odpowiedzialny za
ochronę przed „morowym powietrzem” oraz św. Agaty, której
przypisywano moc odwracania pożaru.
Obraz chronił od złego, zwracano się do niego z prośbami, łączył
w modlitwie
z Bogiem. To jego ratowano jako pierwszego z
płonącego domu, a dopiero później pierzyny…Całowanie go
stanowiło ważny moment przejęcia przez usta jego cudownej mocy.
Nie istniały obrazy malowane przez chłopów, gdyż nie miały one
takiego znaczenia, jak przyniesione z pielgrzymki.
  Później ważną rolę zaczęły odgrywać
fotografie i lustro w ramie, za którą wkładano pocztówki,
podobizny członków rodziny i listy. Często zdjęcia przedstawiały
dziecko z komunijną świecą w dłoni, ślub gospodarzy albo
„pamiątkę z wojska syna”. Charakterystyczna dla nich była
postawa wyprostowana z opuszczonymi rękami. Natomiast na zdjęciu
rodzinnym ojciec trzymał dłoń na ramieniu stojącego przed nim
syna.
Dodatkową dekoracją wnętrza były pająki.
Wyrabiano je ze słomy, włóczki, fasoli, pierza i grochu.
Przypominały one żyrandole spotykane we dworach bądź
mieszczańskich domach. Mają kształt dwóch ostrosłupów złączonych
kwadratową podstawą, przy czym w miejscach połączeń
poszczególnych słomek umieszczane są drobne kwiatki
z kolorowej
bibuły. Spotykane były również bardzo często pająki ze
strzępionego płótna o kształcie dwóch złączonych podstawami
stożków. Wykonywano je z wąskich pasków płótna, strzępionych po
obu stronach, przymocowanych do koła zrobionego z drutu, również
owiniętego płótnem. Luźne końce pasków łączono z obu stron
dużymi kwiatami z bibuły.
Wieszano je u powały na środku sufitu. Widziano w nich
symboliczny punkt chałupy.
Poza pająkami wieszano także niekiedy u belek powały ptaszki,
wykonane z wydmuszek i kolorowej bibuły.
Sprzęt domowy
Do najważniejszych sprzętów mieszkalnych należała skrzynia. W
niej przechowywano co cenniejsze przedmioty, dokumenty, korale,
tkaniny i strój odświętny. Była malowana ręcznie lub przez
szablon farbą wodną i pociągana pokostem. Posiadała po dwa
niemal kwadratowe pola zdobnicze na ścianie frontowej, na wieku
oraz po jednym na bokach.
Na terenie Białej uprawiano także
plecionkarstwo. Ludność wykonywała przedmioty z korzeni
sosnowych, ze słomy i wikliny. Wyrabiała koszyki, kipy, formy do
chleba (kobiałki), miarki, pukoszki do wozów, beczki na zboże i
otręby, ule („kuóski”), łapcie z łyka słomy.
Do dziś są jeszcze ślady działalności
kowali (na terenie Białej
jest ich kilku). Świadczą o tym liczne krzyże kowalskiej roboty
oraz podkowy. Na kotlinie kowal kształtował z żelaza podkowę. Na
lato kuł podkowy gładkie, a na zimę na ostro- w gładkie podkowy
wkręcał hacele (zaczepy), które zabezpieczały konia przed
poślizgnięciem się.
Budownictwo
Dawniej teren
Białej pokrywały lasy, stad widoczna rozrzutność
w wykorzystaniu
drewna w budownictwie. Przeważnie budowano na planie ulicówki,
czyli wzdłuż głównej drogi, po której obu stronach stawiano domy
i budynki gospodarcze.
Z zachowanych
na tym terenie przykładów budownictwa drewnianego można
wywnioskować, że był to typ budownictwa zrębowego. Świadczy o
tym sposób zacinania bali drewnianych na tzw. rybi lub jaskółczy
ogon.
Starszą jeszcze
formą narożnych wiązań był węgiel na obłap. Charakteryzował się
on wystawianiem poza płaszczyznę ściany skrzyżowanych końcówek
belek.
Taki sposób zapewniał dużą zwartość konstrukcji budynku.
W miejscowości Świątkowice zachował się jeszcze dwór (drugi w Polsce) z
czterospadowym dachem z bawolimi oczkami, czyli okienkami o
nietypowym kształcie.
Pokryty jest on modrzewiowym gontem z
oryginalną więźbą dachową.
Tak o dworach
pisze I. Piątkowska:
„Żal mi cię dworze modrzewiowy, stary,
zabytku świetnej przeszłości minionej,
umilkły głośne wśród ścian twoich gwary
i echa pieśni radośnie nuconej”
Zabudowa gospodarstw
Dawniej zagroda
wiejska miała rozwiązanie czworoboczne. Naprzeciw budynku
mieszkalnego znajdowała się stodoła, z boku między nimi stawiano
oborę i szopy. Starano się przestrzegać zasady, żeby dom stał
szczytem do drogi, a wejście do obory nie znajdowało się od
południowej strony, z której wiało „złe powietrze” szkodzące
zwierzętom.
W gospodarstwach
wolnostojących ogradzano trzy boki posesji, a czwarty
pozostawiano otwarty. Płoty wykonywano najczęściej z chrustu. Co
dwa metry wkopywano w ziemię słupki wierzbowe, które z czasem
puszczały pędy i płot zagęszczał się. Do słupków przybijano
żerdzi i przeplatano między nimi cienkie gałązki. Później
pojawiają się płoty sztachetowe.
Do wnętrza domu wąskofrontowego prowadziły
jedne drzwi. Podwójne wejście do domu istniało w domach
szerkofrontowych, drzwi znajdowały się od strony drogi jak i
również od podwórza. Środkową część domu stanowiła sień, która
rozdzielała dwie izby i pełniła rolę kuchni.
Dwór w Naramicach
Najczęściej stosowanym budulcem dworów było drewno modrzewiowe
lub sosnowe, ścinane w odpowiednim czasie. Najpowszechniejszym
pokryciem dachu był gont, a w biedniejszych dworkach- słomiana
strzecha.
Powszechne użycie drewna do budowy dworów polskich wynikało nie
tylko z ówczesnych skromnych możliwości, lecz było następstwem
głęboko zakorzenionej tradycji.
Dwór niezależnie od zamożności właściciela otaczały sady
owocowe, ogrody warzywne, pasieki i stawy rybne. Szlachta
rywalizowała miedzy sobą, sprowadzając nieraz i adaptując w
naszym klimacie obce, niemal egzotyczne gatunki drzew.
Wzorem takiej szlacheckiej siedziby był dwór w Naramicach
z XIX w. Wyróżniał go ryzalit, okazały ganek z portykiem
kolumnowym, wsparty na dwóch schodkach.
Fasada ogrodowa
ustawiona była na ”jedenastą godzinę”. Takie usytuowanie
powodowało, że wszystkie strony, także strona północna miały
oświetlenie słoneczne w pewnej porze dnia.
Kościół
w Naramicach
pod
wezwaniem św. Rocha
W
odległości kilkunastu kilometrów na północny zachód od Wielunia
w Naramicach znajduje się kościółek z XVI w. Drewniany kościółek
z modrzewia ma wybitnie ludowy charakter. Jest to obiekt
jednonawowy, wzniesiony na planie wydłużonego prostokąta. Do
nawy przylega węższe prezbiterium, zamknięte trójbocznie.
Konstrukcja budowli jest zrębowa, dla celów ochronnych
oszalowana od zewnątrz. Stromy dach, okna duże, wykrojone w
centralnej części ścian, wbudowane po obu ich stronach. Na dachu
kościółka prawdopodobnie w okresie baroku dobudowano wieżyczkę
na sygnaturkę.
W okresie późniejszym od
północy wzniesiono zakrystie, zaś przy bocznych wejściach od
południa - niewielkie boczne kruchty. Do nawy wiodą dwa wejścia:
od zachodu i od południa. Otwór drzwiowy z prezbiterium do
zakrystii jest ukształtowany w tzw. ośli grzbiet.
Nawę od prezbiterium rozdziela
łuk tęczowy, wykrojony z górnych bierwion
ściany poprzecznej i
założony na cięciwie łuku. Na belce tęczowej jest umieszczony
krucyfiks z XVIIw. Wystrój wnętrza barokowy. W ołtarzu głównym z
1765r. cenny
obraz gotycki z około 1480r. przedstawiający
Zaśnięcie Matki Boskiej.
|