|
Nadchodzącą wiosnę witano generalnymi porządkami. Na dwa tygodnie przed Wielkanocą młodzież z muzyką i śpiewami udawała się do lasu. Zbierano gałązki brzóz i wierzb na palmy i miotły. Po poświęceniu palm w kościele zatykano je za obrazy i strojono nimi izbę. Święta Wielkanocne obchodzono zawsze bardzo uroczyście. W pierwszy dzień kąpano się wcześnie rano. Idąc do rzeki lub jeziora nie należało rozmawiać ani obracać się. Zdrowie po takim zabiegu było zapewnione na cały rok. W drugie święto chłopcy poprzebierani za cyganów, chodzili z niedźwiedziem po wsi, zbierając dary. Na końcu niedźwiedzia wrzucano do wody i następowała zabawa.
Najbardziej żywy ze zwyczajów wielkanocnych, do dnia dzisiejszego, jest dyngus, stanowiący dalszy ciąg wielkopostnych praktyk magicznych. Na Kaszubach znany był dyngus polegający na oblewaniu się wodą, jednak znaczną przewagę miał dyngus zielony. "Dyngowano" przyniesionymi w poście, zazielenionymi już gałązkami brzozowymi, a częściej jałowcowymi. Chłopcy chodzili od domu do domu smagając nimi dziewczęta i niektóre gospodynie ( te, które nieskore były do obdarowywania "dyngowników") po nogach.
Dziewczęta chętnie znosiły ból wierząc, że im bardziej podrapane, pokłute i posiniaczone będą ich nogi, tym większe będą miały powodzenie u chłopców. W trzecie święto z "dyngusem" chodziły dziewczęta i smagały chłopców surowo się im rewanżując. Śpiewano "Dyngu, dyngu po dwa jaja" wzywając do składania datku. Wykupić się bowiem można było malowanymi jajkami.
Od północy z pierwszego na drugie święto wielkanocne zwyczaj pozwalał swatom (wrejorzom) wychodzić w rajby. Kawaler, swat (dobry mąż), druzbowie i muzykanci szli prosić o rękę wybranej panny. Często chodzili fałszywi swaci, których panna z matką oblewały wodą (kaszubski śmigus albo czarna polewka).
W pierwszą niedzielę maja odbywało się wypędzanie zimy. Przyozdabiano drzewko świerkowe kolorowymi wstęgami, papierkami i obrazkami świętych. Ten maik obnosili chłopcy i dziewczęta. Śpiewano przy tym pieśni o pożegnaniu zimy i powitaniu lata.
|