Wersja polskaEnglish version




Zespół folklorystyczny

Muzyka Kaszub

Hymn kaszubski

W poeamcie H. Derdowskiego O panu jego bohater śpiewa marsza kaszubskiego i nikt wtedy nie przypuszczał, że ów marsz stanie się hymnem Kaszubów. Początkowo był tylko reprezentatywną, trochę humorystyczną piosenką śpiewaną przy różnych okazjach, ale już w okresie międzywojennym nazywany był hymnem, śpiewanym z szcunkiem, na stojąco, jak na hymn ziemi przystało. Nikt tgo marsza oficjalnie nie ogłosił hymnem, stł się nim zwyczajowo i mimo prób zastąpienia go innym testem i inną melodią obronił się wolą Kaszubów. Autorem melodii jest Fliks Nowowiejski.

Tam, gdze Wisła od krakowa W polścié morze płinie, Polskô wiara, polskô mowa Nigdë nie zadzinie. Nigdë do zgubë Nie przińdą Kaszubë, Marsz, marsz za wrodziem! Më trzimómë z Bodziem! Më z Mniemcami wiecie całé Krwaw wiedlë wojnë, Wolne piesnie wiedno brzmniałë Bez górë i chojnë. Nigdë do zgubë... Przëszedł Krziżók w twardi blasze, Pôlęł wse i mniasta, Za to jego cepë nasze Grzmocëłë lôt dwa sta. Nigdë do zgubë... Nôs zawołôł do swi rotë Polści król Jadziełło Tej w mniemniecciëch karkach gnôtë Trzeszczłë, jaz mniło. Nigdë do zgubë...

Gdze król Kazmnierz gnôł Krziżôka? Gnôł go pod Chojnice! Bë go zgnietłë jak robôka Kaszubści kłonice. Nigdë do zgubë... Ciéj rôz naju okrętami Szwdë najechlë Më żesamë jëch kapuzami Z Pucka wënëkalë. Nigdë do zgubë... Krziżem swiętim przeżegnanie, Sec, seciera, kosa, Z tim Kaszuba w piekle stanie, Diôbłu utrze nosa. Nigdë do zgubë... Nasz Stanisław Kostka swięti, Co sę u nôs rodzëł, Nie dopuscy, bë zawzęti Wróg nóm długo szkodzëł. Nigdë do zgubë... Płaczą matcie nad sënami, Płaczą dzys dzewice, Hola! Jesz je Bóg nad nami, Dôł cepë, kłonice. Nigdë do zgubë...

W różnych środowiskach kaszubskich próbowano zastąpić marsz Derdowskiego pieśnią L. Heyki 'Pomorski gryf' i uznać ją za hymn kaszubski. Melodię napisał Tadeusz Tylewski. Uważano, że słowa Heyki są w duchu młodokaszubskim, bardziej ideowe. Pierwotny tytuł wiersza Heyki brzmiał 'Bractwo':

Pomorsczi Gryf rozijô loté I wësok sę w obłoczi wzbił, Kaszëbsczi lud o sławie snił I burze przemógł, przetrwôł słotë. Héj, Gryfie, héj! Ucësku przeszła céń I nastôł dzéń! Karpatë chmuramy okrëtë Rozbudzô częźczi bitwë grzmot I Orzeł Polsczi wszanął swój lot Dobëtny, chyży, krwią omëty; Héj, Gryfie, héj! Naprocem jemu lec I bractwo wzniec! Pomoesczi Gryf i Orzeł Biôły Potężnie płëną ponad las i nowy w dzejach jidze czas Swobodë, szczescô, tczë i chwôłë; Héj, Gryfie, héj! I lsni sę kwietny rôj, Pomorsczi mój!

Grupa tańcząca taniec kaszubski

Innym pomysłem, tym, razem Zrzeszeńsców, były słowa i muzyka J. Trepczyka, które uważano za Marsz Naszyńców, czyli pieśń ludzi skupionych wokół idei autonomiczno-kaszubskiej. W początkowym okresie działalności ZKP próbowano upublicznić tę pieśń jako hymn kaszubski, ale bez rezultatu. Tradycja odrzuciła nowość odwołującą się zbyt głęboko do historii zachodnich Słowian. Pierwsze dwie zwrotki Marsza Naszyńców brzmią:

Grupa tańcząca taniec kaszubski

Héj, ma młodi - z Wendów rodu, Chtërni moma dzérzczi chwat: Ducha zrzëszma! A w se dëszma Wszędną łeż, co dôł nóm brat! Leno jurno, wespół wiérno Stójma kole stanicë Czôrno-żółtyj, Wendów sztôłtu, Co sę miônem Gryfa zwie.

Marsz Derdowskiego, jako hymn kaszubski, przetrwał nowe pomysły i nadal uświetnia wszelkie uroczystości na Kaszubach.

Powrót do początku strony Nuty kaszubskie

Nie wiadomo, kto i kiedy napisał obrazkowe nuty kaszubskie, które są znane "od zawsze". W połowie XIX wieku etnografowie zanotowali je na Białorusi, ale ich przeznaczenie było inne, służyły wyłącznie zabawie. Na Kaszubach miały one zanaczenie edukacyjne i wychowawcze. Gdy Prusacy zakazywali posługiwania się mową polską, one ją zastępowały w życiu publicznym. Melodia była znana, można ją było nucić, ale i słowa były znane, więc polska treść obrazkowych nut strzegła rodzimą mowę przed zapomnieniem.

Taniec kaszubski

Dzisiaj nuty kaszubskie służą zespołom folklorystycznym do rozbawiania widowni.Są orginalnym przekazem ilustrujacym również kulturę życia Kaszubów. Nuty maluje się na dużej planszy, ustawia na scenie, prowadzący chór lub solista pokazuje patykiem obrazki po kolei, następnie wyrywkowo, powtarzając wszystkie nazwy w poprzedniej i ostatnich zwrotkach. Podajemy wszystkie sześć zwrotek i ich końcowy refren:

To je krótczi, to je dłudżi To cesarza stolëca Tp są basë, to są skrzypczi To oznaczô szlachcëca To je rydl, to je tycz To są chojnë, widłë gnojnë To je krzëwé, to je prosté to je osné/tylni koło wozne To są hôczi, to są ptôczi To są prusczi półtrojôczi To je całé, to je pół to je oseł/klëka, a to wół To są bulwë, to są wrëczi To je naszô biôłó marchéw. Bulwë, wrëczi, naszô biôłô marchéw, cały, pół, oseł, wół, hôk, ptôk, półtrojôk, osné koło wozne, krzëwe, prosté, chojnë, widłë gnojnë, rydl, tycz, oznaczô szlachcëca basë, skrzypczi, krótczi, dłudżi, to cesarza stolëca. To je małi, to je wiôldzi To są instrumenta wszôlci

Nuty kaszubskie

Dziś zamiast 'cesarza stolëca' śpiewa się 'kaszëbskô stolëca'. 'Szlachcëca' zastąpiono 'Kaszëba'.

Powrót do początku strony Zespół Gzubë

Dziecięcy (już nie!) Zespół Kaszubski "Gzubë" założony został w 1992 roku. Słowo gzubë oznacza dzieci lubiące zabawę, psoty, radość. Zespół prezentuje autentyczny taniec, śpiew, muzykę i mowę Kaszubów.

Członkowie zespołu to uczniowie Szkoły Podstawowej w Tuchomiu, którzy obecnie już są uczniami szkół średnich. Zajęcia odbywają się w Gminnym Ośrodku Kultury. Tutaj uczą się szacunku do rodzimej tradycji, tańczą, spiewają, grają, bawią się. W swoich programach: Tańce żniwne ("Kosës", "Cepôrz", "Plôn niesemy"), Radość wam niesiemy ("Nasza Nënka", "Marészka", "Okrąc so w kół", "Wiém jô wiém"), jak i wiele innych, np. "Chodzony", "Korkowy", "Klepôcz", "Wôłtôk", "Krzyżnik", "Diabli tónc","Dzek", "Kosëder", "Wéle-Wétka", "Szewiéc", "Rëbacki tónc", "Rëbok" i. in. pokazują folklor kaszubski, zwyczaje, tradycje, dawne obrzędy. Od początku swego istnienia zespół występuje na terenie Pomorza i całej Polski.

zespół Gzubë
zespół Gzubë

Prezentował się m.in. w Słupsku, Gdańsku, na Helu, w Łebie, Ustce, Częstochowie, Gdyni i w wielu innych miejscach. Występował też poza granicami kraju: w Danii, na Ukrainie i w Turcji, a także w Niemczech i Francji." Gzubë" biorą udział w różnych konkursach, przeglądach, festiwalach, zdobywając wiele najwyższych nagród za śpiew, gadki, tańce, program zespołu, granie i działalność plastyczną związaną z regionem.

"Gzubë" doczekały się wielu pochlebnych recenzji w prasie, występowały w programach telewizyjnych i radiowych. Zespół dał się poznać jako jedna z najlepszych grup folklorystycznych w woj. słupskim. Założycielem, kierownikiem artystycznymi i choreografem zespołu jest nauczycielka Lucyna Tryba. Opracowaniem muzycznym i przygotowaniem kapeli zajmuje się Kazimierz Lewandowski.

Zespół chętnie nawiąże kontakty z zespołami z innych regionów Polski i zza granicy. Możliwa byłaby np wymiana dzieci, wspólne występy, obozy itp.

Zespół kilkakrotnie zdobywał wyróżnienia, pierwsze i drugie miejsca na Przeglądzie Kaszubskim w Bytowie, na Wojewódzkich Festiwalach Ludowych w Czarnem, oraz zdobył trzecie miejsce na Festiwalu Kaszubskim w Słupsku. Również poza granicami województwa, na Festiwalu Zespołów Dziecięcych we Wdzydzach zdobył wyróżnienie specjalne.

zespół Gzubë

W 1999 roku zespół wziął udział w festiwalu ludowym we Francji, występował także w Niemczech.

Latem 2002 roku zespół odbył kolejne tournee zagranicznego, tym razem była to Portugalia.

Powrót do początku strony Piosenki kaszubskie
Dzëk

Dzëk, czyli dziki taniec, jest charakterystycznym elementem morskiego folkloru. Istnieją przypuszczenia, że jego pochodzenie związane jest z działalnością piratów, z którymi niewątpliwie kontaktowali się kaszubscy rybacy. Za pirackim pochodzeniem tańca przemawia, oprócz samej nazwy, jego żywiołowy charakter z wielością podskoków i inscenizowanych walk oraz znajome dla miłośników szant, "morskie" brzmienie.

Pierwotnie dzëk był tańcem wyłącznie męskim, większość jego figur wykorzystuje, charakterystyczne dla tańców walki, dwa szeregi tancerzy, zwykle stające naprzeciw siebie. Tancerki zostały wprowadzone dopiero przez estradowe zespoły ludowe.

Dzëka tańczy się nieco inaczej na północy i na południu Kaszub. Wersję północną tańczy się w rytm wartości ósemkowych. Mniej popularną wersję południową, mającą wolniejsze metrum, tańczy się jednak dwukrotnie szybciej, bo w rytm wartości szesnastkowych.

Jeśli chcesz posłuchać dzëka, kiliknij tę ikonkę:

dzëk
Dzëk południowy-Bursy Dzëk północny-Zelewo
Powrót do początku strony Koséder

Koséder jest przez Kaszubów traktowany jako rodowy, reprezentacyjny taniec. Koséderem rozpoczynano każdą poważną uroczystość, w pierwszych parach zawsze tańczyły najszacowniejsze osoby. Starzy Kaszubi mawiali, że dopóki będzie się tańczyło Kosédera, będzie można mówić że istnieją Kaszubi. Każdy Kaszuba powinien znać Kosédera jak pacierz, zaś dom, w którym uroczystość odbyła się bez Kosédera traktowano jako wyobcowany. Można rolę Kosédera przyrównać do polskiego poloneza.

Koséder - Strzepcz

Nazwa tańca wywodzi się od słów kosej, kuszej, kuszaj, znanych jeszcze w II połowie XIX w. i oznaczających ucztę rodową, stanową, cechową, czyli używając dzisiejszych słów - bankiet (podobieństwo z rosyjskim słowem "kuszać" może wskazywać, że na owych bankietach nie brakowało jedzenia).

Żywe tempo nadaje tańcowi radosny charakter, ale Koséder zawsze jest tańczony poważnie, nigdy groteskowo czy wulgarnie. Najstarsze opisy przypominają chodzonego, tańczonego u Słowian bałkańskich. Z czasem, aby ożywić jednostajny krok, poszczególne układy zaczęto przeplatać poleczką.

O popularności tańca świadczy wielość wariantów melodii i słów. Poniżej przedstawiona jest typowa melodia i 3 wersje piosenki.

Jeśli chcesz posłuchać kosédera, kiliknij tę ikonkę:

koséder Powrót do początku strony Naspik, busola

Po przetańczeniu kilku taktów, toczk komenderował: Wapsë w kąt! Na tę komendę tancerze zdejmowali sukmany i rzucali je widzom.

Wkrótce padała kolejna komenda Liwczi precz! Kamizelki wędrowały w ślad wapsów.

Elegancka wersja Naspiku kończyła się wspólnym odprowadzeniem młodych i spokojnym rozejściem się do domów.

Bardziej dosadny wariant tańca, znany wśród Lesoków (Strzepcz, Luzino, Szemud) jako Buksola trwał jednak dalej. Wyswobodzonym z wapsów i liwków tancerzom, toczk rozkazywał: Buksë runder! (spodnie w dół). Tancerze zrzucali szelki z barków, a orkiestra grała polkę coraz żywiej tak, że spodnie zsuwały się na pośladki ku uciesze wszystkich. Reakcje rozochoconych weselników były ponoć zawsze bardzo żywe. W największym tumulcie śmiechów, toczk przerywał taniec i nakazywał tancerzom doprowadzić się do porządku.

Ostatni taniec wesela, podczas którego odprowadzano młodą parę do ich domu / izby. Hasło do jego rozpoczęcia dawał starosta weselny (toczk, bôbca) gdy kończył się zapas jadła i napojów (w zależności od zaopatrzenia, zdarzały się wesela trwające i 5 dni).

W tańcu brali udział wyłącznie młodzi, żonaci mężczyźni, których małżeński staż nie przekraczał 10 lat. Tancerze dobierali sobie przëdónczi (druhny). Pana młodego porywała zawsze najmłodsza z obecnych wdów (gdy nie było wdowy – bezdzietna mężatka). Taniec był wykonywany na bazie polki.

W tym momencie do wdowy, która tańczyła z panem młodym, dołączała druga, we dwie brały pana młodego pod ramiona i rozpoczynały pochód, okrążając salę taneczną i doprowadzając pana młodego przed drzwi sypialni, w której już czekała panna młoda.

Polka 'Czich Tadirala' - Strzebielino Naspik - Sobieńczyce

Tak kończył się taniec, ale nie był to jeszcze koniec zabawy. Towarzyszące panu młodemu wdowy nie pozwalały mu wejść do sypialni, dopóki nie otrzymają „chłopsczigo wëkupu” w postaci dwóch butelek wina. Mężczyźni zaś rozbierali pana młodego ze ślubnego stroju, a gdy ten wykupił się kobietom, wpychali go w koszuli, kalesonach i skarpetkach, do sypialni, nawołując „bocón jidze!”.

Na tym jednak zabawa się nie kończyła. Po kilku minutach weselnicy zaczynali „bugrowac” – walić pięściami w drzwi sypialni. Robili to tak długo, aż wyjdzie do nich pan młody i wyda im koszulę panny młodej (koszula była później wykorzystywana w tańcu wróżb, kto się w nią zaplątał, miał w ciągu roku obchodzić własne wesele).

Po kolejnym kwadransie bugrowanie zaczynało się ponownie. Tym razem żądano od pana młodego pieniędzy na dodatkową beczkę piwa, grożąc hałasowaniem aż do skutku. Po spełnieniu tego żądania zostawiano wreszcie młodych w spokoju, a nawet wystawiano przed drzwiami straż, która miała ich chronić przed dalszymi psotami.

Naspik jest raczej epizodem w dziejach kaszubskich tańców. Pojawił się na Kaszubach ok. 1885 r. i był tańczony w zasadzie do końca I wojny światowej (1918 r.). Jego pochodzenie wymaga jeszcze wyjaśnienia.

Jeśli chcesz posłuchać naspika, kiliknij ktorąś z tych ikonek:

Polka 'Czich Tadirala' - Strzebielino Naspik - Sobieńczyce Powrót do początku strony Rëbacczi tuńc

Rëbôcczi tuńc, nazywany również klepôrzem rëbacczim lub kuflôrzem, był znany przede wszystkim wśród morskich rybaków z północy Kaszub. Rëbôcczégo tańczono przed wypłynięciem na połów lub po powrocie z udanego połowu. W tańcu uczestniczyli wyłącznie mężczyźni (Rëbôcczi jest chyba jedynym tańcem na Kaszubach, który zachował do czasów współczesnych swój ściśle męski charakter). Męskim elementem są kufle z piwem - podstawowym napojem tamtejszej niezamożnej ludności - trzymane przez tancerzy. W trakcie tańca stukano się kuflami, co przy wykorzystaniu kufli glinianych lub szklanych bywało wykorzystywane do swoistego konkursu - czyje naczynie pozostanie niestłuczone. Jak podaje Paweł Szefka, zamiast kufli (Bór) trzymano również fajki (Kuźnica) lub czerone chustki (Chłapowo, Karwia). Charakterystyczne dla Rëbôcczégo są ponadto obuwie tancerzy - korczi (drewniaki) oraz wznoszone okrzyki "heja-hip".

Melodia z Boru - Jastarni

Połów był najistotniejszym elementem życia rybackiej ludności, ryby stanowiły najważniejsze i niemal jedyne źródło wyżywienia i utrzymania. Paweł Szefka notuje, że że "do niedawna utrzymywał się taki zwyczaj, iż z chwilą pojawienia się ławic sledzi, szprota lub łososia, każdy rzucał dom, rodzine, wesele, chrzciny lub zabawę i ruszał na połów, by jak najwięcej złowić. Franciszek Detlaf z Łebcza w roku 1934 opowiadał mi swoje przeżycia z roku 1921: oto będąc w czasie wielkanocnym w goscinie u krewnych z Jastarni, udał się w towarzystwie gospodarzy w święto do kościoła. W czasie nabożeństwa ktoś wpadł do koscioła i krzyknął "Sledze są tu!". Nie minęło pięć minut, a kościół opustoszał. Pozostało w nim zaledwie parę starszych osób. Kto młody i zdrowy, bezzwłocznie udał się na połów. W przygotowaniu wyprawy brała zazwyczaj udział cała rodzina - od najmłodszego do najstarszego jej członka. Trzeba pamiętać o tym, że dawniej sytuacja bytowa rybaka była bardzo nędzna. Toteż możność zdobycia obfitszego połowu bywała jedną z nielicznych okazji do polepszenia sytuacji bytowej".

Jeśli chcesz posłuchać rybackiego, kiliknij ikonkę:

Melodia z Boru - Jastarni Powrót do początku strony
Szalony

Taniec popisowy, pozwalający tancerzom pokazać swoją sprawność i wytrzymałość. Taniec zaczyna się wolno (MM=60) i przyspiesza aż do MM=160. W trakcie coraz szybszego tańca tancerzom plączą się nogi, popychają się oni wzajemnie, niektórzy upadają. Trzy pary, które najdłużej wytrzymały taniec, zostawały ogłoszone zwycięzcami, co potem jeszcze długo było przedmiotem sąsiedzkich komentarzy.

Szalonego tańczono przy okazji balów zimowych (dzisiejszych karnawałowych), organizowanych w miastach przez cechy rzemieślnicze; Zielonych Świąt - na zabawach organizowanych przez karczmarzy; dożynek, organizowanych przez gburów bądź ziemian; wesela. Konkurs organizowali rodzice młodej pary; zabawy po myśliwsko - pasterskim obrzędzie Roztrębaczy.

Organizatorzy fundowali zwycięzcom nagrody. Zanotowano następujące przykłady nagród. Od rzemieślników pierwsza para otrzymywała beczkę (25 l) piwa lub trzy butelki kormusu (żytniówki); druga para - wędzoną szynkę wieprzową, trzecia - dwa wędzone półgęski. Karczmarze nagradzali kolejne pary butelką sznapsu, czterema kuflami piwa i kręgiem kiełbasy, dwoma kuflami piwa i kręgiem kiełbasy. Gospodarze dożynek w grupie gburów - beczkę piwa, dwa kufle piwa i 2 kg pieczonej baraniny, dwa kufle piwa i jajecznicę na słoninie z 30 jaj. Gospodarze owocobrania - dwie butelki kornusu, achtelek (16 l) piwa, sześć porcji plińców (placków ziemniaczanych) z mięsem baranim. Na weselu - achtelek piwa i 8 smażonych gęsich udźców, litr kornusu i smażona kaczkę, cztery kufle piwa i gotowaną w rosole kurę. Myśliwi i pasterze - 6 porcji pieczeni z dzika lub sarny, 6 smażonych udźców zająca, 3 pieczone kuropatwy, ponadto każdy z tancerzy otrzymywał kufel piwa.

Jeśli chcesz posłuchać szlonego, kiliknij którąś ikonkę:

Melodia ze Staniszewa Melodia z Opalenia Melodia ze Borska Powrót do początku strony
Melodia ze Staniszewa Melodia z Opalenia Melodia ze Borska
Inne

Oto cztery inne piosenki - w nowoczesnej wersji:

01 02 04 08

Na podstawie: Paweł Szefka, Tańce kaszubskie zeszyt I, WOK Gdańsk, 1978

Copyright © 2003 by Danny